Ponad 70 spółek powstało na bazie badań biotechnologicznych finansowanych przez ERC w latach 2014–2023.
To nie tylko liczba, to sygnał, że z laboratoriów na rynek można wejść, jeśli stworzy się odpowiednie warunki. Ta historia nie zaczyna się od patentu, lecz od infrastruktury, bez której pomysły giną w szumie procedur i finansowania.
Innymi słowy, infrastruktura to zestaw zasobów, które działają jak most od pomysłu do produktu medycznego. Wyobraź sobie autostradę, która skraca czas od laboratoriów do klinicznego zastosowania. W Europie ta autostrada dopiero zyskuje pierwsze pasy, ale ERC dostarcza paliwo w postaci grantów i programów transferu technologii.
Najbardziej widoczne wyzwania to brak dalszego finansowania oraz złożoność regulacyjna i prawna. Każdy etap od badań przedklinicznych do dopuszczenia do obrotu wymaga zestawu formalności, które potrafią zepchnąć projekt z torów. W praktyce brak stabilnego finansowania to często pierwsza bariera, która zamyka drzwi do kolejnych rund rozwoju. Z kolei złożoność regulacyjna to labirynt, w którym konieczne jest porozumienie między nauką, biznesem a organami nadzoru.
Raport ERC ukazuje, że infrastruktura badań i transferu technologii to sieć laboratoriów, klastrów biotechnologicznych, parków technologicznych i programów współpracy międzynarodowej. To także narzędzia wspierające komercjalizację, takie jak inkubatory, doradztwo w ochronie własności intelektualnej i skrócone ścieżki oceny ryzyka. Wyobraź sobie platformę, na której nauka i biznes spotykają się każdego dnia, bez zbędnych barier administracyjnych.
Przykłady rozwiązań, które działają, to możliwość korzystania z wspólnych zasobów: parków biotechnologicznych, laboratoriów o ogólnym dostępie i programów wsparcia, które umożliwiają pierwsze testy i wczesne oceny. Dzięki temu młode firmy mogą skupić się na doskonaleniu produktu, a nie na budowaniu własnych, kosztownych infrastruktur. ERC odgrywa tu rolę katalizatora, łącząc pomysł z kapitałem i know-how, bez którego komercjalizacja byłaby trudna do osiągnięcia.
Przyszłość zależy od tego, czy infrastruktura będzie towarzyszyć pomysłom na każdym etapie. Wyobraź sobie, że 70 spółek to dopiero początek; w kolejnych latach potrzebujemy nie tylko pieniędzy na badania kliniczne, ale także narzędzi umożliwiających skalowanie produkcji, certyfikację i wczesny dostęp do rynków. W Europie powstają regionalne huby, które łączą inwestorów, naukowców i regulatorów w jednym czasie i miejscu. Tam rodzą się realne szanse na to, że badania zamieniają się w leki, diagnostyki i terapie dostępne dla pacjentów.



