System aktywny
·zerio.pl
EBM
Portal informacyjny
e-zdrowie RECENZOWANE 3 min

Wyszukiwanie wizyt po nazwisku lekarza w Internetowym Koncie Pacjenta: odpowiedź Ministerstwa na petycję

Pacjent zaproponował dodanie możliwości wyszukiwania wizyt po nazwisku lekarza i po nazwie placówki w Internetowym Koncie Pacjenta. Ministerstwo Zdrowia zapowiada analizę, ale nie podaje terminu wdrożenia.

Wyszukiwanie wizyt po nazwisku lekarza w Internetowym Koncie Pacjenta: odpowiedź Ministerstwa na petycję
fig_01 · zerio.pl
cc-by-nc-4.0

Wyobraź sobie, że w Internetowym Koncie Pacjenta można od razu wyszukać wizytę po nazwisku lekarza. To zdanie brzmi jak zapowiedź przyszłości, a jednocześnie wpisuje się w ruch ku większej transparentności i łatwiejszemu dostępowi do danych zdrowotnych. Dziś filtrujemy historię leczenia w IKP przede wszystkim według daty i rodzaju zdarzenia medycznego. Wniosek pacjenta, który proponował dopasować wyszukiwanie także do nazwy placówki i nazwiska lekarza, dotyka dwóch kluczowych obszarow. Po pierwsze wygody pacjenta, po drugie wyzwań technicznych i organizacyjnych, które stoją przed systemem informatycznym ochrony zdrowia. Ministerstwo Zdrowia potwierdza intencję analizy pomysłu, ale nie podaje konkretnego terminu wdrożenia. Zatem obecnie mamy do czynienia z obietnicą badania, a nie z obietnicą dostępu od ręki.

Co mówi petycja i czego dotyczy propozycja

Autor wniosku zasugerował, by w Internetowym Koncie Pacjenta pojawiła się możliwość wyszukiwania wizyt po nazwisku lekarza oraz po nazwie placówki. W praktyce oznacza to, że pacjent mógłby szybciej zidentyfikować, gdzie odbył daną wizytę, a także łatwiej porównać terminy u różnych specjalistów w tej samej przychodni. Wyobraź sobie, że zamawiasz usługę i masz pod ręką listę lekarzy z oceną, gdzie każdy wpis zawiera nazwisko lekarza, miejsce przyjęć i dostępne terminy. W takim scenariuszu łatwiej zaplanować kolejny kontakt, zwłaszcza gdy w grę wchodzi terapia, która wymaga stałych wizyt. Jednak sama techniczna możliwość wyszukiwania to tylko początek. Prawdziwe pytanie to, czy system potrafi bezpiecznie udostępnić takie informacje wyłącznie uprawnionym użytkownikom i w jaki sposób zminimalizować ryzyko nadużyć.

Dlaczego ten pomysł ma znaczenie dla pacjentów i dla systemu

Dostęp do informacji to nie luksus. To sposób na to, by pacjent mógł świadomie planować leczenie i unikać niepotrzebnych opóźnień. Wyobraź sobie scenariusz, w którym choroba przewlekła wymusza regularne wizyty, a szybki wgląd w dostępność terminu zwiększa szanse na utrzymanie terapii. Dla systemu to większa przejrzystość oraz możliwość optymalizacji kalendarzy lekarzy, ale jednocześnie nowe wyzwania w zakresie ochrony danych i praw pacjenta. W praktyce pojawiają się pytania o autoryzację, logowanie i granice prywatności. Czy informacja o lekarzu i placówce powinna być widoczna dla wszystkich, czy tylko dla pacjentów, którzy mają uprawnienia do swojego konta zdrowia? Takie dylematy wymagają precyzyjnych reguł i bezpiecznych mechanizmów technicznych, a nie jedynie dobrych chęci.

Co trzeba by zmienić w infrastrukturze i polityce danych

Aby taka funkcja była bezpieczna i użyteczna, potrzebne są przede wszystkim standardy interoperacyjności i jasne reguły dostępu. W praktyce oznacza to integrację danych z wielu systemów – przychodni, szpitali, a także samych kont pacjentów. W gruncie rzeczy chodzi o to, by każdy wpis do kalendarza wizyt był identyfikowalny, a jednocześnie by pacjent mógł szybko zweryfikować, że ma prawo go widzieć. Wdrożenie wymaga także wzmocnienia mechanizmów logowania, dwuskładnikowej weryfikacji i ograniczeń czasowych, które zapobiegają zbędnemu udostępnianiu. Z technicznego punktu widzenia kluczową rolę odgrywa standard HL7 FHIR, który umożliwia bezpieczne i spójne udostępnianie danych o zdrowiu pomiędzy systemami. Po stronie organizacyjnej konieczne będzie zaktualizowanie polityk prywatności i regulaminów IKP, tak aby opisane nowe możliwości były zrozumiałe i jasne dla pacjentów.

Co dalej i jakie są perspektywy

Ministerstwo Zdrowia zapowiada analizę pomysłu, co sugeruje, że w najbliższych miesiącach może pojawić się szczegółowy plan. Nie ma jednak konkretnego terminu wdrożenia. To znak, że temat trafił do szerszego dialogu, ale decyzja pozostaje w gestii ekspertów, instytucji i praktyków ochrony zdrowia. W praktyce oznacza to, że zanim system nie zostanie zaktualizowany, pacjent będzie musiał polegać na obecnych filtrach, a wnioski o ponowne zaplanowanie wizyt będą zależały od tradycyjnych ścieżek rezerwacji. Dla niektórych to rozczarowanie, dla innych szansa na dopracowanie rozwiązań. W tej grze chodzi o to, by połączyć łatwość użycia z odpowiedzialnością za dane oraz bezpieczeństwo pacjentów. Wreszcie warto dodać, że takie zmiany nie są jednorazowym wynalazkiem. To część szerszej transformacji usług zdrowotnych w erze cyfrowej, która zaczyna się od konkretów, a kończy na zaufaniu pacjentów do systemu.

RZ
O autorze
Redakcja zerio
Profil autora →
Burza o pieniądze na in vitro trafia do premiera
Usługi medyczne

Burza o pieniądze na in vitro trafia do premiera

Spór o 90 mln zł przeznaczonych na program in vitro trafia do samego premiera. Kliniki twierdzą, że …

Opłata cukrowa znów na stole: czy miliard dla NFZ to realny zysk?
Usługi medyczne

Opłata cukrowa znów na stole: czy miliard dla NFZ to realny zysk?

Rząd analizuje możliwość podwyższenia opłaty cukrowej w 2027 roku, która według prognoz może wygener…

Pięć nowych narkotyków na celowniku państwa — jeden w wkładach do e-papierosów
Usługi medyczne

Pięć nowych narkotyków na celowniku państwa — jeden w wkładach do e-papierosów

Pięć nowych narkotyków ma trafić na listę zakazanych, z czego jeden jest sprzedawany w wkładach do e…