Dane pacjentów w jednym miejscu to nie fikcja. To skarbiec z kluczem, który trafił w ręce nie zawsze tych, którzy powinni go chronić. MyDr, serwis medyczny, padł ofiarą kradzieży danych, a to zdarzenie stało się impulsem do głębszej refleksji nad tym, jak poważnie traktujemy ochronę prywatności w e-zdrowiu. Jak podkreślił w rozmowie z Rzeczpospolitą Mirosław Wróblewski, prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), kradzież danych z MyDr powinna być sygnałem do zmian w ochronie danych medycznych. To nie tylko incydent bezpieczeństwa, to sygnał, że centralizacja danych pacjentów u jednego dostawcy niesie ze sobą konkretne, codzienne konsekwencje dla pacjentów i placówek ochrony zdrowia.
e-zdrowie RECENZOWANE 1 min
Miliony danych pacjentów w jednym miejscu. Ostrzeżenie prezesa UODO o ryzykach w e-zdrowiu
Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych ostrzega przed ryzykami wynikającymi z gromadzenia ogromnych ilości danych pacjentów u jednego dostawcy oraz potrzebą wzmocnienia cyberbezpieczeństwa w sektorze e-zdrowia.
Czytaj dalej
Więcej z e-zdrowie →
Nowości w medycynie
Ponad 7,3 mln zł z KPO w Tczewie: cyfryzacja, cyberbezpieczeństwo i kardiologia w szpitalu
Szpital w Tczewie otrzymał ponad 7,3 mln zł z KPO i środków własnych na cyfryzację, cyberbezpieczeńs…

e-zdrowie
Czy państwowe systemy informatyczne są bezpieczne po wycieku danych 19 mln Polaków z MyDr?
Analiza incydentu wycieku danych z MyDr oraz reakcji państwa. Co wiemy, jak zareagowały instytucje i…

Usługi medyczne
Czy kontakt z chorobą zakaźną buduje odporność? Mit, który trzeba obalić
Mit o wzmacnianiu odporności poprzez kontakt z chorobą zakaźną został obalony. Wyjaśniamy, dlaczego …
