System aktywny
·zerio.pl
EBM
Portal informacyjny
Kardiologia RECENZOWANE 14 min

Migotanie przedsionków: 1 na 4 osoby po 40 to dostanie. Większość się o tym nie dowie.

Migotanie przedsionków to najczęstsza groźna arytmia. Statystycznie dotknie co czwartą osobę po 40 roku życia. Często przebiega bez objawów, a pierwszą oznaką bywa udar mózgu. Stąd cała kampania kardiologów wokół wczesnego wykrywania.

Kardiologia

Mężczyzna, 67 lat, emerytowany kierowca autobusu. Budzi się w niedzielne rano, próbuje wstać, lewa noga odmawia. Próbuje powiedzieć żonie, język plącze. Karetka, szpital, tomografia. Udar niedokrwienny w prawej półkuli. Na izbie przyjęć doraźnie podpięty pod monitor pokazuje serce, które nie bije w sposób regularny, tylko drży. Cardiolog patrzy, mówi: "migotanie przedsionków, prawdopodobnie od dawna, ten udar to konsekwencja". Pacjent słyszy o swojej arytmii po raz pierwszy w życiu, leżąc na sali udarowej.

Ta scenka powtarza się w polskich szpitalach codziennie. Migotanie przedsionków, w skrócie AF (od angielskiego atrial fibrillation), jest najczęstszą groźną arytmią u dorosłych. Lifetime risk po czterdziestce wynosi około jeden na cztery, czyli mniej więcej co czwarta osoba w którymś momencie życia ją dostanie. W Polsce, według badania NOMED-AF z 2017-2019, dotyczy 19,2 procent osób powyżej 65 roku życia, czyli dwukrotnie więcej niż wcześniej szacowano. W populacji ogólnej około 1,5 do 2 procent.

I tu jest paradoks. Migotanie często nie boli. Często nie daje wyraźnego kołatania. Często człowiek żyje z nim miesiącami, nie wiedząc. Pierwszym objawem bywa udar, bo migotanie zwiększa jego ryzyko pięciokrotnie. Stąd cały współczesny ruch w kardiologii wokół wczesnego wykrywania, między innymi przez smartwatche, do których wrócę pod koniec.

Co to znaczy, że serce migocze

Żeby zrozumieć, dlaczego migotanie jest groźne, dwa zdania o tym, jak normalnie pracuje serce. Sygnał elektryczny startuje w prawym przedsionku, w węźle zatokowo-przedsionkowym, zbiega się przez przedsionki do węzła przedsionkowo-komorowego, stamtąd przez układ Hisa-Purkinjego do komór. Przedsionki kurczą się jako pierwsze, pompują krew do komór. Komory chwilę później wyrzucają ją do aorty i tętnicy płucnej. Cały cykl trwa około 0,8 sekundy w spoczynku, powtarza się 70-80 razy na minutę. To bicie, które słyszysz w klatce piersiowej.

W migotaniu przedsionków ten elegancki ciąg się rozpada. Zamiast jednego źródła rytmu w przedsionku, pojawia się chaotyczna aktywność elektryczna, kilkaset niezsynchronizowanych pobudzeń na minutę. Przedsionki przestają się efektywnie kurczyć, tylko "drżą" jak galareta. Komory dostają sygnały nieregularnie, więc też biją chaotycznie, raz szybciej, raz wolniej, ze zmienną siłą.

Bezpośrednia konsekwencja: krew w przedsionku, zamiast być wypchnięta dalej, częściowo stoi. W tej stojącej krwi tworzy się skrzep. Najczęściej w tak zwanym uszku lewego przedsionka, czyli w małej kieszonce z boku komory. Skrzep odrywa się, idzie tętnicą do mózgu, zatyka jedną z głównych tętnic mózgowych. Udar niedokrwienny.

To dlatego migotanie jest groźne nie tyle samym chaosem rytmu, ile pięciokrotnie zwiększonym ryzykiem udaru. U człowieka bez AF roczne ryzyko udaru w populacji ogólnej to ułamek procenta. U człowieka z AF i czynnikami ryzyka skacze do kilku procent rocznie, kumulacyjnie w ciągu dekady dochodzi do kilkunastu. Każdy rok z niezdiagnozowanym migotaniem to losowanie kuli, w której jedna z kilkudziesięciu liczb to udar.

Jak czuje się migotanie (i dlaczego często nie czuje się nic)

Klasyczny obraz, którego uczy się na kursach pierwszej pomocy, wygląda tak: nagłe kołatanie serca, uczucie "trzepotania" w klatce piersiowej, czasem zawroty głowy, duszność, osłabienie. Pacjent wyraźnie czuje, że coś jest nie tak, idzie do lekarza, ten robi EKG, widzi nieregularny rytm, diagnoza w piętnaście minut.

Tak rzeczywiście wygląda część przypadków. Szczególnie te paroksyzmalne (napadowe), w których migotanie pojawia się epizodycznie, trwa kilka godzin do kilku dni, ustępuje samoistnie. Wtedy człowiek czuje wyraźny epizod, idzie się przebadać.

Problem polega na tym, że znacząca część migotań przebiega bez wyraźnych objawów. Im starszy pacjent i im dłużej AF trwa, tym częściej staje się "ciche". Serce dostosowuje częstość komorową do nowego rytmu (najczęściej w zakresie 80-100 na minutę, czyli nieco szybciej niż norma, ale nie dramatycznie), pacjent przestaje czuć kołatanie, codzienne życie toczy się dalej. Tymczasem przedsionki nadal nie kurczą się efektywnie, krew nadal częściowo stoi, skrzep nadal może się tworzyć. Wszystko po cichu.

Jeśli już są objawy nieoczywiste, najczęściej zgłasza się: spadek tolerancji wysiłku ("zadyszka pod małym obciążeniem, której wcześniej nie miałem"), uczucie zmęczenia bez wyraźnej przyczyny, "dziwne" mocowanie w klatce, słabe tętno na nadgarstku (nieregularne, "skoczne"), czasem omdlenia. Wszystkie te objawy są niespecyficzne i łatwo je przypisać czemuś innemu: wiekowi, stresowi, zmianie pogody.

Stąd zalecenie, które warto powtórzyć: jeśli masz powyżej 65 lat, raz na rok ktoś, najlepiej lekarz rodzinny, ale w razie czego ratownik medyczny w aptece albo członek rodziny z minutą uwagi, powinien zmierzyć ci tętno na nadgarstku przez pełną minutę. Nie przez sekundy razy cztery, tylko przez całą minutę. Jeśli rytm jest nieregularny i nie ma rytmicznego "raz, dwa, trzy", tylko losowe odstępy między uderzeniami, to czerwona flaga. Skierowanie na EKG, najlepiej Holter 24-godzinny, bo pojedyncze EKG może trafić w moment, w którym migotanie chwilowo ustępuje.

Liczby, czyli skala problemu

Najbardziej cytowana liczba pochodzi z Framingham Heart Study, czyli najdłużej trwającego badania kohortowego sercowo-naczyniowego na świecie, zaczętego w 1948 roku w amerykańskim mieście Framingham w stanie Massachusetts. Według ich danych dożywotnie ryzyko rozwoju migotania przedsionków po 40 roku życia wynosi około 1 na 4. To znaczy: jeśli stoisz w kolejce po cztery osoby po czterdziestce, statystycznie jedna z was w którymś momencie życia dostanie AF. Może w wieku 55 lat, może w 78. Ale dostanie.

Polska ma własne dane, świeższe. Badanie NOMED-AF, przeprowadzone w latach 2017-2019 na 3014 losowo wybranych dorosłych powyżej 65 roku życia, rejestrowało rytm serca przez średnio 24 dni przy użyciu mobilnych urządzeń typu Holter. Wynik: 19,2 procent badanych miało migotanie albo trzepotanie przedsionków. Wcześniejsze szacunki, oparte o krótkie EKG w gabinetach, mówiły o 8-10 procent. Dłuższa rejestracja wykryła zatem dwa razy więcej. Powód: znacząca część AF jest napadowa albo bezobjawowa, więc dwunastoodprowadzeniowe EKG zrobione w gabinecie często trafia w okno, w którym rytm jest prawidłowy.

W populacji ogólnej polskiej AF dotyczy 1,5 do 2 procent, czyli 500-700 tysięcy osób. Z tego znacząca część o tym nie wie. Liczba pacjentów leczonych przeciwzakrzepowo z powodu AF według danych NFZ to około 400 tysięcy. Reszta to ciemna liczba, czyli ludzie z AF, którzy nigdy nie dostali diagnozy.

Liczba ablacji AF w Polsce wzrosła z 94 na milion mieszkańców w 2016 do około 180 na milion w 2019, przed pandemią. Działa 92 ośrodki kardiologii inwazyjnej, z czego 69 wykonuje ablacje migotania. To wciąż mniej niż średnia europejska, ale rośnie. Zachodnia Europa robi 300-500 ablacji AF na milion rocznie.

Co zwiększa ryzyko migotania (i co możesz z tym zrobić)

Lista czynników ryzyka AF dzieli się na dwie kolumny. W jednej rzeczy, na które nie masz wpływu. W drugiej rzeczy, które realnie zmieniasz decyzjami codziennego życia. Druga kolumna jest zaskakująco długa, jak na arytmię, która w głowie większości ludzi siedzi jako "coś genetycznego".

Niemodyfikowalne: wiek (najsilniejszy czynnik, ryzyko rośnie wykładniczo po 60), płeć męska (mężczyźni dostają AF wcześniej, kobiety później ale z gorszym rokowaniem), wywiad rodzinny (jeśli rodzic miał AF, twoje ryzyko jest podwyższone o około 40 procent), rasa biała (statystycznie najczęściej, choć mechanizm nie jest do końca poznany), wzrost (osoby wyższe mają większe przedsionki, większy substrat dla AF).

Modyfikowalne, posortowane po sile efektu:

Nadciśnienie. Najsilniejszy modyfikowalny czynnik. Podwyższone ciśnienie przeciąża lewy przedsionek, ten się rozciąga, struktura mięśniówki przedsionkowej zmienia się tak, że łatwiej powstają chaotyczne pobudzenia. Kontrola ciśnienia do wartości poniżej 130/80 zmniejsza ryzyko AF o 20-30 procent w prospektywnych badaniach.

Otyłość. Każde 5 punktów BMI powyżej 25 podnosi ryzyko AF o około 30 procent. Mechanizm: zwiększona objętość krwi, większe obciążenie serca, zwiększone zapalenie ogólnoustrojowe, częstsze współistnienie obturacyjnego bezdechu sennego. Redukcja masy ciała o 10 procent u pacjenta z AF i otyłością istotnie zmniejsza liczbę napadów, w badaniu LEGACY ponad połowa pacjentów po roku miała znacząco mniej epizodów.

Obturacyjny bezdech senny. U pacjentów z OBS ryzyko AF jest 2-4 razy wyższe niż w populacji ogólnej. Mechanizm: wahania ciśnienia w klatce piersiowej podczas pauz oddechowych, niedotlenienie, aktywacja układu współczulnego. Leczenie OBS aparatem CPAP (continuous positive airway pressure) zmniejsza nawroty AF po ablacji o około 25 procent. Jeśli głośno chrapiesz, partner mówi że zatrzymujesz oddech, budzisz się ze zmęczeniem mimo długiego snu, zrób polisomnografię.

Alkohol. Każdy drink dziennie podnosi ryzyko AF o około 8 procent. Szczególnie destrukcyjne są epizody intensywnego picia ("holiday heart syndrome", napad migotania po weekendowym imprezowaniu). Pacjenci z AF, którzy zredukowali alkohol z 17 drinków tygodniowo do mniej niż 2, mieli istotnie mniej nawrotów w sześciomiesięcznym follow-up (badanie z 2020 roku z New England Journal of Medicine).

Cukrzyca. Podnosi ryzyko AF o 30-40 procent, niezależnie od pozostałych czynników. Mechanizm złożony: wahania glukozy, zapalenie, dysfunkcja autonomiczna, częste współistnienie nadciśnienia i otyłości. Dobra kontrola HbA1c poniżej 7 procent zmniejsza ryzyko, ale efekt jest mniejszy niż w przypadku innych powikłań cukrzycowych.

Sport wytrzymałościowy w dużych dawkach. Kontrintuicyjne, ale udokumentowane. Osoby wytrzymałościowo trenujące powyżej 10 godzin tygodniowo (zawodowi maratończycy, kolarze) mają 2-5 razy wyższe ryzyko AF niż umiarkowanie aktywni. Mechanizm: chroniczne rozciąganie przedsionków przy długotrwałej wysokiej pojemności minutowej, włóknienie. To nie znaczy, że masz przestać biegać, tylko że godzina dziennie nie jest mniej zdrowa niż trzy godziny dziennie w kontekście arytmii.

Z tej listy wynika praktyczna lekcja: większość ryzyka AF jest w twoich rękach, jeśli przejmiesz kontrolę nad ciśnieniem, masą ciała, alkoholem i jakością snu. To nie różni się specjalnie od profilaktyki zawału. Ten sam zestaw decyzji, ten sam zwrot z inwestycji w dwóch różnych jednostkach chorobowych.

CHA2DS2-VASc, czyli kalkulator dla pacjenta po diagnozie

Jeśli już masz diagnozę migotania, pierwszą decyzję, którą podejmuje kardiolog, nie jest "jakim lekiem przywrócić rytm zatokowy", tylko "jak zapobiec udarowi". W tym celu używa się skali CHA2DS2-VASc, kalkulatora, który w siedmiu liczbach daje twoje roczne ryzyko udaru.

Każda litera w nazwie to jeden czynnik ryzyka:

C (congestive heart failure): niewydolność serca, 1 punkt. H (hypertension): nadciśnienie, 1 punkt. A2 (age ≥75): wiek powyżej 75 lat, 2 punkty. D (diabetes): cukrzyca, 1 punkt. S2 (stroke/TIA): przebyty udar albo przemijający atak niedokrwienny, 2 punkty. V (vascular disease): choroba naczyniowa (przebyty zawał, miażdżyca tętnic obwodowych, blaszki w aorcie), 1 punkt. A (age 65-74): wiek 65-74 lat, 1 punkt. Sc (sex category): płeć żeńska, 1 punkt.

Maksymalna liczba punktów to 9. Każdy punkt to przybliżenie rocznego ryzyka udaru o około 1-2 procent. Wytyczne ESC z 2020 roku mówią, że od 2 punktów u mężczyzny i 3 punktów u kobiety włącza się przewlekłą antykoagulację, czyli leki przeciwkrzepliwe.

Czemu próg dla kobiet jest wyższy? Bo sama płeć żeńska daje jeden punkt, więc kobieta startuje od 1, mężczyzna od 0. Próg "2 i wyżej" dla mężczyzn = "3 i wyżej" dla kobiet. To korekta na sam fakt płci, żeby kobiety bez innych czynników nie były automatycznie leczone tylko z powodu chromosomów.

Standardową grupą leków przeciwkrzepliwych w AF są dziś NOAC (nowe doustne antykoagulanty), czyli rywaroksaban, apiksaban, dabigatran, edoksaban. Zastąpiły one warfarynę u większości pacjentów. NOAC działają silniej, dają mniej krwawień śródmózgowych, nie wymagają comiesięcznej kontroli INR (jak warfaryna), nie mają interakcji z większością pokarmów. Polska NFZ refunduje NOAC pacjentom z AF, którzy mają udokumentowany przynajmniej jeden z czynników: nadciśnienie, cukrzyca, niewydolność serca, wiek powyżej 75 lat, przebyty udar/TIA. W praktyce niemal każda osoba z CHA2DS2-VASc kwalifikującym do leczenia spełnia te kryteria.

Smartwatche jako pierwsza linia wykrywania

Najciekawsza zmiana ostatniej dekady w AF nie dotyczy nowych leków, tylko nowego sposobu wykrywania. Smartwatche z funkcją EKG zmieniły reguły gry, bo dały milionom ludzi narzędzie, którego wcześniej używali tylko kardiolodzy w gabinetach.

Apple Watch jako pierwszy w 2018 dostał certyfikat FDA na funkcję jednoodprowadzeniowego EKG, które wykrywa AF. Później dołączyły Withings ScanWatch, Samsung Galaxy Watch, niektóre modele Garmina i Fitbit. Wszystkie działają podobnie: użytkownik dotyka palcem koronki albo elektrody, zegarek mierzy aktywność elektryczną serca przez 30 sekund, algorytm klasyfikuje rytm jako prawidłowy, migotanie albo "niejasny".

Jak dokładne są te pomiary? Metaanaliza z 2024 roku, opublikowana w "JACC Advances", przeanalizowała 11 badań walidacyjnych Apple Watch obejmujących łącznie 4241 pacjentów. Czułość detekcji AF wyniosła 94,8 procent, swoistość 95 procent, pole pod krzywą ROC 0,96, co w nomenklaturze diagnostycznej znaczy "bardzo wysoka jakość przesiewu". Inne smartwatche mają porównywalne, choć rzadziej publikowane parametry.

To nie znaczy, że smartwatch zastąpi lekarza. Po pierwsze, urządzenie wykrywa tylko AF (i kilka innych podstawowych arytmii), nie diagnozuje wszystkich problemów kardiologicznych. Po drugie, sam wynik "podejrzenie migotania" wymaga potwierdzenia przez profesjonalne 12-odprowadzeniowe EKG i Holter, bo na podstawie samego smartwatcha nie zaczyna się leczenia. Po trzecie, większość ludzi nosi smartwatch dla treningu, nie dla EKG, więc kardiologiczny screening jest produktem ubocznym, nie celem.

Mimo to wpływ jest realny. Wiele osób, które dziś trafiają do kardiologa z diagnozą AF, trafia tam właśnie po alercie ze smartwatcha. Wcześniej te same osoby przez lata żyłyby z niezdiagnozowanym migotaniem i pierwszym sygnałem byłby udar. Apple Heart Study z 2019 roku, na próbie 419 tysięcy użytkowników Apple Watch, pokazało, że osoby otrzymujące alert o nieregularnym rytmie w 84 procentach miały potwierdzone AF w późniejszym Holterze. Krytycy zarzucają, że smartwatche generują też dużo fałszywych alarmów u młodych zdrowych użytkowników, ale to dyskusja o populacji docelowej, a nie o samej technologii.

Praktyczny wniosek: jeśli masz powyżej 60 lat, masz nadciśnienie, cukrzycę albo wywiad rodzinny AF, smartwatch z funkcją EKG jest sensowną inwestycją kardiologiczną. Nie zastępuje wizyt u lekarza, ale daje stały, niskonakładowy monitoring. Apple Watch SE z funkcją ECG kosztuje około 1100 złotych, Galaxy Watch z ECG od około 900, Withings ScanWatch około 1400. Porównywalne z roczną składką dodatkową na prywatne ubezpieczenie zdrowotne. Sensowność zakupu rośnie z wiekiem i z liczbą czynników ryzyka.

Leczenie po diagnozie

Po potwierdzonej diagnozie AF kardiolog podejmuje trzy decyzje. Pierwszą, najważniejszą, omówiliśmy wyżej: antykoagulacja na bazie CHA2DS2-VASc. Druga i trzecia dotyczą samego rytmu.

Druga decyzja: kontrola częstości czy kontrola rytmu? Kontrola częstości znaczy: zostawiamy migotanie, ale zwalniamy odpowiedź komorową, żeby serce nie biło za szybko. Stosuje się beta-blokery (bisoprolol, metoprolol), blokery kanału wapniowego (diltiazem) albo digoksynę. Cel: tętno spoczynkowe poniżej 110 na minutę, optymalnie poniżej 80. Pacjent nadal ma migotanie, ale komory pracują w przyzwoitym tempie.

Kontrola rytmu znaczy: próbujemy przywrócić rytm zatokowy. Metody: kardiowersja elektryczna (krótki impuls prądu w znieczuleniu ogólnym, "resetuje" serce), kardiowersja farmakologiczna (lek antyarytmiczny dożylnie albo doustnie), albo długoterminowo leki antyarytmiczne (amiodaron, propafenon, flekainid, sotalol, dronedaron). Skuteczność kontroli rytmu spada z czasem, długo trwające migotanie trudniej "uciszyć".

Trzecia decyzja, dziś coraz częściej pierwsza dla młodszych pacjentów: ablacja. To zabieg, w którym kardiolog wprowadza cewnik przez żyłę udową aż do lewego przedsionka i kontrolowanymi impulsami (radiofrekwencja, krioterapia, w nowszych metodach impuls elektryczny PFA) izoluje obszary tkanki wokół żył płucnych, w których najczęściej startują nieprawidłowe pobudzenia. Skuteczność po roku w napadowym AF: 70-80 procent, w utrwalonym mniejsza. Powikłania rzadkie, ale poważne (perforacja przedsionka, tamponada, udar). Wytyczne ESC z 2020 roku rekomendują ablację jako alternatywę dla leków antyarytmicznych w pierwszej linii u młodszych, objawowych pacjentów.

W Polsce ablacja AF jest refundowana w ramach NFZ, czas oczekiwania w trybie planowym sięga kilku do kilkunastu miesięcy w zależności od ośrodka. W trybie pilnym (z objawami niewydolności serca) szybciej. Lista 69 ośrodków wykonujących ablację AF jest na stronie Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Co zrobić jeśli czujesz kołatanie

Cztery scenariusze, każdy z osobnym działaniem.

Scenariusz pierwszy: nagłe, krótkie kołatanie, ustępuje samoistnie po kilku minutach. Jednorazowo nie panika. Może to być AF napadowy, może łagodna arytmia (skurcze dodatkowe nadkomorowe, normalne u dorosłych pod stresem albo po kawie), może epizod tachykardii. Notuj datę, godzinę, czas trwania, okoliczności (kawa, alkohol, stres, brak snu). Jeśli powtarza się drugi raz w ciągu miesiąca, idź do kardiologa, poproś o Holter 24-godzinny albo dłuższy.

Scenariusz drugi: kołatanie trwa godzinami, z dusznością, zawrotami głowy, słabnięciem. Idź na SOR. To może być migotanie wymagające kardiowersji w trybie ostrym, albo inny typ arytmii. Nie czekaj, aż samo przejdzie. Na izbie zrobią EKG, troponinę, ocenią potrzebę interwencji.

Scenariusz trzeci: masz powyżej 65 lat, brak objawów, ale rodzina lub smartwatch zwracają uwagę na nieregularny puls. Wyznacz wizytę u lekarza rodzinnego, opowiedz, poproś o EKG i Holter. Jeśli na Holterze przez 24 godziny nic nie wyjdzie, a podejrzenie zostaje, poproś o dłuższe rejestracje (event recorder na 7-14 dni, w niektórych ośrodkach loop recorder wszczepiany podskórnie). AF napadowy bywa "ukryty" i zwykła rejestracja go nie złapie.

Scenariusz czwarty: nie miałaś nigdy objawów, ale masz powyżej 60 lat, nadciśnienie, cukrzycę albo wywiad rodzinny AF. Profilaktycznie zainwestuj w smartwatch z EKG albo poproś lekarza rodzinnego o opportunistyczne badanie pulsu raz w roku (palpacją tętna, EKG w razie wątpliwości). Mowa o najprostszym screeningu, który zajmuje minutę i może uratować przed udarem.

Ostatnia rzecz, która łączy się z innymi tekstami w tej serii. Migotanie często idzie w pakiecie z innymi problemami kardiologicznymi. Nadciśnienie, niewydolność serca, choroba wieńcowa są jednocześnie jego czynnikami ryzyka i konsekwencjami. Stąd policzenie sobie ryzyka sercowo-naczyniowego (np. SCORE2) i optymalizacja klasycznych parametrów (LDL, ciśnienie, masa ciała, palenie) jest jednocześnie najlepszą profilaktyką AF. Najmniej spektakularna metoda, ale zdecydowanie najtańsza i najlepiej przebadana.

ej 80. Pacjent nadal ma migotanie, ale komory pracują w przyzwoitym tempie.

Kontrola rytmu znaczy: próbujemy przywrócić rytm zatokowy. Metody: kardiowersja elektryczna (krótki impuls prądu w znieczuleniu ogólnym, "resetuje" serce), kardiowersja farmakologiczna (lek antyarytmiczny dożylnie albo doustnie), albo długoterminowo leki antyarytmiczne (amiodaron, propafenon, flekainid, sotalol, dronedaron). Skuteczność kontroli rytmu spada z czasem, długo trwające migotanie trudniej "uciszyć".

Trzecia decyzja, dziś coraz częściej pierwsza dla młodszych pacjentów: ablacja. To zabieg, w którym kardiolog wprowadza cewnik przez żyłę udową aż do lewego przedsionka i kontrolowanymi impulsami (radiofrekwencja, krioterapia, w nowszych metodach impuls elektryczny PFA) izoluje obszary tkanki wokół żył płucnych, w których najczęściej startują nieprawidłowe pobudzenia. Skuteczność po roku w napadowym AF: 70-80 procent, w utrwalonym mniejsza. Powikłania rzadkie, ale poważne (perforacja przedsionka, tamponada, udar). Wytyczne ESC z 2020 roku rekomendują ablację jako alternatywę dla leków antyarytmicznych w pierwszej linii u młodszych, objawowych pacjentów.

W Polsce ablacja AF jest refundowana w ramach NFZ, czas oczekiwania w trybie planowym sięga kilku do kilkunastu miesięcy w zależności od ośrodka. W trybie pilnym (z objawami niewydolności serca) szybciej. Lista 69 ośrodków wykonujących ablację AF jest na stronie Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

RZ
O autorze
Redakcja zerio
Profil autora →
Czy 13 ciąż musi oznaczać 22 porody? Spór kliniki IVF z Ministrestwem Zdrowia o algorytmy finansowania
Usługi medyczne

Czy 13 ciąż musi oznaczać 22 porody? Spór kliniki IVF z Ministrestwem Zdrowia o algorytmy finansowania

Kto stoi za liczbami w programie in vitro i co to oznacza dla pacjentów? Spór między kliniką a Minis…

Czy niedoszacowane kontrakty w programach lekowych ograniczają dostęp do nowoczesnych terapii w reumatologii?
Usługi medyczne

Czy niedoszacowane kontrakty w programach lekowych ograniczają dostęp do nowoczesnych terapii w reumatologii?

Analizujemy problem niedoszacowanych kontraktów w programach lekowych w reumatologii i ich realny wp…

Ochrona zdrowia pod lupą: Senator Konieczny krytykuje pakiet zmian i zapowiada sprzeciw
Usługi medyczne

Ochrona zdrowia pod lupą: Senator Konieczny krytykuje pakiet zmian i zapowiada sprzeciw

Senator Wojciech Konieczny krytykuje projekt zmian w ochronie zdrowia. W artykule analizujemy, dlacz…