System aktywny
·zerio.pl
EBM
Portal informacyjny
magazyn/Biznes/art_0190
Biznes RECENZOWANE 5 min

Czy to już szczyt podwyżek cen paliw na stacjach?

Analizujemy, czy kolejny ruch cen paliw na stacjach może być zapowiedzią stabilizacji, czy jeszcze czekają nas podwyżki.

Czy to już szczyt podwyżek cen paliw na stacjach?
fig_01 · zerio.pl
cc-by-nc-4.0

Nikt nie zaryzykuje twierdzenia, że jesteśmy na szczycie podwyżek.

Eksperci zwracają uwagę, że rynek paliw pozostaje w ruchu, w którym nastroje kierowców i sprzedawców zderzają się z surowymi mechanizmami cenowymi. W poniedziałek nie padły hasła o natychmiastowej stabilizacji. Zamiast tego obserwujemy raczej nerwowy ruch w dół i w górę, bez jednego wyrazistego punktu zwrotniczego. Pozytywnym sygnałem jest nieznaczny spadek cen ropy, do którego doszło w piątek, co może sugerować, że rynek odetchnie, ale to jeszcze nie koniec opowieści o cenach na stacjach.

— Nikt nie zaryzykuje twierdzenia, że jesteśmy na szczycie podwyżek — mówił na antenie ekspert Przemysław Bryksa. Zdaniem eksperta ten spadek ropy to tylko krótkotrwały korekt, która nie oznacza definitywnego zakończenia podwyżek. Dla kierowców to sygnał, że pewne narzędzia polityki cenowej i rynkowej mogą działać w sposób ograniczony: wpływ cen detalicznych na stacjach zależy nie tylko od ceny ropy, lecz także od marż detalicznych, marży dystrybutorów oraz podatków.

W praktyce oznacza to, że jeśli ktoś liczył na szybki spadek cen za litr, może się przeliczyć. Cały układ rynkowy działa jak sala operacyjna: każdy ruch cenowy na poziomie hurtowym przekłada się z opóźnieniem na stacje, a czasem wymagane są tygodnie, aby zobaczyć efekt w kasie kierowcy. Pomiędzy tymi składowymi funkcjonują także lokalne różnice: różne sieci paliw oferują czasem odmienne ceny w zależności od konkurencji, dostępności paliwa i kalendarza popytu, na przykład wyjazdów wakacyjnych czy powrotów z nich.

Co napędza podwyżki cen paliw?

Rynkowi paliw często przypisuje się jedną cząstkę prawdy: ruch cen na stacjach zależy od ceny ropy i od przepakowywania kosztów w łańcuchu dostaw. W praktyce jednak sytuacja jest bardziej złożona. Po pierwsze, cena ropy nie idzie krokiem milowym, tylko wchodzi w cykl, w którym krótkoterminowe zmiany mogą być bezpośrednio widoczne w detalu, a długoterminowe decyzje o inwestycjach w rafinerie mają wpływ na to, ile litrów popłynie do dystrybutorów. Po drugie, wpływ na cenę ma kurs złotówki względem dolara oraz koszty transportu. W efekcie nawet jeśli ropę kupujemy na rynkach światowych, to końcowa cena dla konsumenta zależy od lokalnych kosztów działalności stacji i marży.

Dlaczego w ogóle mówimy o marżach? Bo to one w największym stopniu decydują o tym, czy cena na stacjach rośnie szybciej, wolniej czy wcale. Wyobraź sobie marżę detaliczną jako „próg komfortu” sprzedawcy: jeśli ten próg jest niski, zysk z litra paliwa jest niewielki, a w razie rosnących kosztów zaczyna brakować rezerwy. Jeśli natomiast marża jest wyższa, właściciel stacji może dodać kilka groszy bez natychmiastowego obciążenia klienta. To nie jest filozofia, to normalny rachunek: koszt paliwa plus koszty operacyjne plus zysk.

Jak sytuacja wpływa na portfele kierowców?

Wyobraź sobie, że masz dwie rodziny z różnych dzielnic. Jedna jeździ codziennie do pracy, druga raz w tygodniu na zakupy. Wspólne dla obu jest to, że każdy dzień zbliża ich do decyzji o tym, ile litrów zatankować i kiedy to zrobić. Dla pierwszej rodziny koszt paliwa to część miesięcznego budżetu, dla drugiej to zmienna, którą da się ograniczyć tylko poprzez planowanie podróży i monitorowanie cen.

W praktyce w ostatnich miesiącach obserwujemy, że ceny paliw utrzymują się w przedziale, który pozwala kierowcom planować wydatki, ale nie daje możliwości całkowitego odciążenia. Często widujemy krótkie fali obniżek na tydzień, a potem ponowne podwyżki, które podnoszą średni koszt miesiąca. Dla budżetów domowych oznacza to konieczność rozłożenia wydatków na kilka tygodni i wyboru, czy zatankować mniej, a jechać dłużej, czy odwrotnie.

Co robić, by ograniczyć koszty?

W praktyce to proste: planuj tankowania, porównuj ceny w sieciach i korzystaj z programów lojalnościowych, ale rób to z głową. Wyobraź sobie, że masz dwie aplikacje na telefonie: jedną, która pokazuje najniższe ceny w promieniu kilkunastu kilometrów, drugą, która przypomina o terminie ważnych przeglądów i eksploatacyjnych zużycia paliwa. Z pewnością warto korzystać z tych narzędzi równocześnie. Dodatkowo, jeśli masz możliwość, przemyśl zmianę trasy tak, by uniknąć krótkich odcinków, w których zużycie paliwa jest wyższe z powodu częstych startów i zatrzymania.

Ważne są także decyzje o modelu użytkowania auta. Jeśli masz możliwość, rozważ mniejsze auto lub hybrydę, która zużywa mniej paliwa podczas jazdy w mieście. To inwestycja, która zwraca się w dłuższej perspektywie. W praktyce jednak nie każdy może pozwolić sobie na zmianę pojazdu, więc w codziennym życiu warto skupić się na prostych krokach: utrzymanie prawidłowego ciśnienia w oponach, regularne serwisowanie silnika i unikanie przeciążania auta.

Czy cena może spaść i kiedy?

W piątek obserwowano nieznaczny spadek cen ropy, co dla wielu osób było sygnałem, że rynek zaczyna odpuszczać. Należy jednak pamiętać, że to tylko krótkoterminowy sygnał. W długim horyzoncie ceny paliw zależą od kilku czynników: dynamiki globalnego popytu, sytuacji w największych państwach produkujących ropę, a także polityki wewnątrzwarsztatowej branży paliwowej. Realia rynku detalicznego są takie, że nawet jeśli surowiec staje się tańszy, to na stacjach trzeba jeszcze doliczyć marże i opłaty związane z dystrybucją.

Wyrok końcowy nie jest jeszcze znany. Trzeba obserwować następujące elementy: kurzy walut, ruchy w rafineriach, a także decyzje rządowe w zakresie podatków i dotacji. W tej sytuacji ostrzeżenia o „szczycie podwyżek” powinny być traktowane ostrożnie, a jednocześnie nie można lekceważyć krótkoterminowych korekt cenowych, które mogą pojawić się w każdej chwili.

"Nikt nie zaryzykuje twierdzenia, że jesteśmy na szczycie podwyżek" — mówi ekspert Przemysław Bryksa, zwracając uwagę na to, że nieznaczny spadek cen ropy w piątek to sygnał, lecz nie gwarancja zakończenia podwyżek.

Podsumowując, rynek paliw pozostaje kwestią nieprzewidywalną, ale nie katastrofalnie wrogą dla konsumentów. Słowa eksperta wskazują, że mamy do czynienia z korektą, a nie z redefinicją trendu. W praktyce najważniejsze jest, by kierowcy utrzymywali zdrową świadomość cenową: monitorowali ceny, planowali zakupy i unikali pośpiechu w tankowaniu. Dzięki temu prostemu zestawowi działań możliwe jest ograniczenie kosztów bez konieczności rezygnacji z codziennego przemieszczania się.

RZ
O autorze
Redakcja zerio
Profil autora →
Nowy rating Polski a polityczne echo: co oznacza A3 i stabilna perspektywa
Biznes

Nowy rating Polski a polityczne echo: co oznacza A3 i stabilna perspektywa

Między spadkiem ratingu a politycznymi komentarzami. Co oznacza obniżka Moody's z A2 na A3 i perspek…

Największe lotnisko świata przechodzi rozbudowę. Warszawa i Poznań mogłyby się zmieścić w Dammamie
Biznes

Największe lotnisko świata przechodzi rozbudowę. Warszawa i Poznań mogłyby się zmieścić w Dammamie

Największe lotnisko świata, które znajduje się w Dammamie w Arabii Saudyjskiej, wchodzi w kolejny et…

Polska na czele europejskiej psychoterapii: nowy rozdział EABCT
Usługi medyczne

Polska na czele europejskiej psychoterapii: nowy rozdział EABCT

Polska zyskała na czele największej europejskiej organizacji terapii poznawczo-behawioralnej. Dr hab…