Najważniejsza obserwacja raportu rynku zdrowia: większość dyrektorów nie wierzy, że za dekadę szpitale będą działały w formule obecnej. Zmiana nie jest opcją; to warunek przetrwania, bo rosnące koszty, starzejące się kadry i szybki rozwój sztucznej inteligencji wchodzą na salony razem, niczym trzy kluczowe instrumenty w orkiestrze, której zadaniem jest utrzymanie zdrowia publicznego na wysokim poziomie.
Raport „Szpital przyszłości” nie ogranicza się do kolejnego raportu o kosztach. Pokazuje, że zmienić musi się cały model funkcjonowania szpitalnictwa. Finanse to dopiero początek; bez nowej architektury operacyjnej, procesy kliniczne będą tracić na skuteczności, a koszty będą rosnąć szybciej niż możliwości budżetowe instytucji. Wyobraź sobie, że równocześnie trzeba utrzymać bezpieczeństwo pacjentów, skrócić czas oczekiwania na decyzje i jednocześnie zredukować marnowanie zasobów. To właśnie zestaw wymagań, które w praktyce przekładają się na decyzje strategiczne i codzienne wybory kadry zarządzającej.
Wyniki badania wskazują także, że najważniejszym wyzwaniem pozostają koszty. Jednak sama stabilizacja wydatków to za mało. Szpitale będą musiały zbudować nową gospodarkę finansową, która integruje przepływy kliniczne z inwestycjami w infrastrukturę, szkolenia personelu i systemy informatyczne. To jak prowadzenie gospodarstwa domowego: nie wystarczy mieć ogródek, trzeba mieć także plan na energię, koszty utrzymania i inwestycje w narzędzia, które pomogą utrzymać dom na długą metę. A w tym domu pojawiają się różne innowacje, które wymagają odpowiedzialności i jasno określonych priorytetów.



