Wyobraź sobie naklejkę na skórze, która bez skalpela potrafi utrzymać serce w rytmie. Brzmi jak fantazja z dziesiątej sztuki science fiction, a jednak zawodowy puls badań publicznie podaje, że takie rozwiązanie jest realne. Technologie, o których dziś mówimy, nie zastępują tradycyjnych metod od razu, ale otwierają drogę do nieinwazyjnych sposobów stabilizowania serca. Informacje na ten temat pojawiły się w renomowanym czasopiśmie naukowym Nature Biomedical Engineering, a opisane rozwiązanie dotyczy ultradźwiękowej naklejki mogącej stabilizować pracę serca bez konieczności operacyjnego ingerencji.
W praktyce chodzi o pewnego rodzaju czujnik i stymulator połączone w jedną, sprytnie zaprojektowaną warstwę, którą można nałożyć na skórę. Idea brzmi prosto: zamiast ingerować w ciało poprzez operację, uruchamiamy mechanizm, który synchronizuje rytm serca, wykorzystując siłę dźwięku o ultraniskiej lub ultrakruconej częstotliwości. To nie jest jednorazowy eksperyment na papierze. Badania, które uzyskały uwagę środowisk naukowych, wskazują na możliwość nieinwazyjnego wsparcia pracy serca, co ma szczególne znaczenie dla pacjentów z zaburzeniami rytmu czy problemami z funkcjonowaniem rozrusznika.


