Podpis prezydenta pod ustawą o e-zdrowiu nie jest gestem podpisania dokumentu, to egzamin z tego czy cyfry potrafią realnie pomóc pacjentom. Tej tezy nie trzeba przekładać na teorie, bo liczby mówią same za siebie. Nowela uruchamia kolejny etap cyfryzacji ochrony zdrowia i stawia na szybszy dostęp do usług z zakresu zdrowia elektronicznego. Wyobraź sobie szpital, w którym każda decyzja o leczeniu trafia do systemu w postaci cyfrowej kartoteki. Teraz ta wizja staje się faktem, a koszty i ryzyka nie znikają, one się tylko precyzują. Jest decyzja o tym czym będzie e zdrowie w najbliższych latach i to decyzja na tyle konkretna, że nie pozostawia miejsca na domysli. W grze pozostaje ponad 3 mld zł, które mają wesprzeć inwestycje w szpitalach i infrastrukture informatyczna. To kwota, która może z jednej strony sfinansować ulepszenia w szpitalnych systemach informatycznych, a z drugiej wymusić przemyślane działanie w zakresie ochrony danych pacjentow. Obie strony muszą ze sobą współpracować, bo cyfrowa rewolucja w zdrowiu to nie tylko haslo, to zestaw praktycznych decyzji i kosztów, które trzeba rozłożyć na lata. Dla pacjenta to gwarancja, że informacje o zdrowiu, zlecenia i wyniki będą dostępne szybciej i łatwiej. Dla lekarza to narzędzie, które pozwala na skuteczniejsze planowanie leczenia i lepsza koordynacje między różnymi specjalistami. W praktyce to oznacza, że do systemu trafiają dane z różnych placówek a one muszą ze sobą rozmawiać. Kiedy mowie rozmowa chodzi o to by systemy potrafiły odczytać jeden zestaw danych i przedstawić go w zrozumiałej formie. Taka interoperabilnosc nie jest luksusem tylko koniecznoscia. Bez niej cyfrowe usługi tracą sens i stają się zbędne.
Nowela zmienia zasady dostepu do usług. To nie jest tylko przejscie na elektroniczny obieg dokumentow. To nowa jakość w zakresie obsługi pacjenta. E recepta staje sie standardem a e skierowania przestaja byc praktyka ulicznych okienek. Pacjent ma zyskiwac na tym, ze jego historia zdrowotna jest skumulowana w jednym bezpiecznym miejscu. Nie chodzi o to by wszystko było od razu online bez ograniczen, lecz by procesy byly sprawniejsze i mniej zalezne od jednego specjalisty czy jednego oddzialu. W praktyce oznacza to, ze w razie nagłego staniku zdrowia odpowiednie dane beda dostępne dla ratownikow i lekarzy na szybko. To realna ulga mimo ze wszyscy moga sobie wyobrazić ze to slowa. Wreszcie kwota i mechanizmy finansowania to klucz do zrozumienia tego co nadchodzi. Ponad 3 mld zl ma wplynac na modernizacje placuwek leczniczych. Z jednej strony to silywuje inwestycje w infrastrukturę informatyczna w szpitalach i przychodniach, z drugiej wymusza migracje danych do bezpieczniejszych i bardziej odpornych rozwiązan. Całość ma oczywiście wymiar praktyczny: szybszy dostęp do informacji, mniej biurokracji, mniej kolejek. Ale to rodzi pytania o koszty utrzymania systemu w długim okresie a także o ochronę danych osobowych pacjentow.



