To nie był zwykły zabieg. To test granic ludzkiej precyzji. W koszmarnym wypadku komunikacyjnym i udarze mózgu 15-letnia Mai znalazła się w sytuacji, w której każdy milimetr liczył się jak decyzja o jej przyszłości. Zespół z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka stanął przed wyborem, który potrafiłeś wyobrazić sobie tylko w filmach. Czy da się odtworzyć płynność krwi w mózgu w sposób, który nie prowadzi do kolejnych powikłań? To pytanie zaczęło dyktować kolejny krok.
Decyzja była trudna. Lekarze postanowili podjąć operację, która w pediatrii należy do rzadkości. W grę wchodził bypass do mózgu, procedura skomplikowana i wymagająca niezwykłej precyzji. Ryzyko było wysokie, perspektywy niepewne, ale w grze stała się przyszłość młodej pacjentki. W takich chwilach liczy się nie tylko wiedza, lecz także zespół, spokój i cierpliwość. Zespół podjął wyzwanie.
Cała operacja została oparta na technikach supermikrochirurgicznych i precyzyjnym sterowaniu naczyniami. Lekarze posłużyli się niciami o grubości włosa, aby połączyć naczynia i przywrócić przepływ krwi do obszarów, które wcześniej były niedostatecznie ukrwione. Do pewnych procedur wykorzystano także tętnicę pożyczoną ze skóry głowy. Brzmi jak z bajki, ale było to realne, twarde realia operacyjne. Wielogodzinny wysiłek przyniósł efekt nie do przecenienia.



