Kobieta, 38 lat, recepcjonistka. Od dziewiętnastego roku życia raz na dwa tygodnie ma "potworny ból głowy". Jednostronny, pulsujący, kładzie ją w łóżko na pół dnia. Światło boli, hałas boli, czasem wymiotuje. Przez piętnaście lat lekarz rodzinny pisał w karcie "bóle głowy", przepisywał ibuprofen 400 mg, mówił "weź sobie urlop". Brała tabletkę, ból słabł na godzinę, wracał, brała kolejną, znowu wracał. Tak przez piętnaście lat. W końcu trafiła do neurologa, który spojrzał na obraz, powiedział "to klasyczna migrena bez aury", przepisał sumatriptan. Pierwsza tabletka w trakcie napadu, trzydzieści minut, ból siadł. Pacjentka zapytała "to dlaczego nikt mi tego nie dał wcześniej?". Neurolog westchnął.
Ta scenka się powtarza, bo migrena w Polsce jest dramatycznie niedodiagnozowana i jeszcze bardziej niedoleczona. Według badania "Migraine in Poland" z 2023 roku, około 10 procent populacji, czyli 3,7 miliona osób, spełnia kryteria migreny. Z tego znacząca część nigdy nie usłyszała prawidłowej diagnozy. Większość żyje z przekonaniem, że ma "wrażliwą głowę", "tendencję do bólów" albo "stresową migrenę", po czym lata leci na ibuprofenie i paracetamolu, które działają u nich w 20 procentach przypadków, podczas gdy dedykowany lek zadziałałby w 60.
Drugi problem: w polskim badaniu z 2021 roku tylko 37 procent lekarzy rodzinnych potrafiło wymienić wszystkie kryteria diagnostyczne migreny bez aury. Reszta znała częściowe albo nie znała wcale. To znaczy, że pacjent, który trafia do POZ z migreną, ma 60-procentową szansę, że lekarz nie umie jej rozpoznać. Stąd "weź sobie urlop" zamiast skierowania do neurologa.
Migrena to nie "mocniejszy ból głowy"
Migrena jest osobną jednostką chorobową, neurologiczną, z konkretnym mechanizmem. To nie jest zwykły ból głowy w wersji deluxe. Aktualne rozumienie mechanizmu: aktywacja układu trójdzielno-naczyniowego (trigeminal-vascular system), w którym pobudzone neurony zwoju trójdzielnego uwalniają neuropeptydy, w tym CGRP (calcitonin gene-related peptide). CGRP rozszerza naczynia oponowe, wywołuje zapalenie neurogenne i sensytyzuje receptory bólowe. Stąd uczucie pulsującego, mocnego bólu nasilanego ruchem.
Aurę, jeśli się pojawia, tłumaczy się "rozprzestrzeniającą się depolaryzacją kory" (cortical spreading depression), czyli falą aktywacji elektrycznej przesuwającą się przez korę mózgu i pociągającą za sobą lokalne zaburzenia widzenia, czucia, czasem mowy.
Ta inna patofizjologia oznacza, że migrena reaguje na inne leki niż napięciowy ból głowy. Paracetamol i NLPZ (ibuprofen, naproksen) działają na klasyczny ból zapalny. W migrenie czasem zadziałają, czasem nie, a często tylko częściowo. Triptany działają wprost na receptory serotoninowe układu trójdzielno-naczyniowego i odwracają mechanizm migreny u źródła. CGRP monoklonalne przeciwciała blokują samo CGRP lub jego receptor, prewencyjnie. Tyle że żeby dostać tryptan albo CGRP, najpierw trzeba mieć diagnozę.
Kryteria ICHD-3, czyli jak rozpoznać u siebie
Międzynarodowa Klasyfikacja Bólów Głowy, trzecia edycja (ICHD-3), opublikowana w 2018 roku, jest globalnym standardem diagnostyki. Ma osobne kryteria dla migreny bez aury i z aurą. Możesz sprawdzić u siebie sama, choć potwierdzenie należy zostawić lekarzowi.
Migrena bez aury wymaga spełnienia wszystkich następujących:
Co najmniej 5 napadów spełniających kolejne kryteria.
Każdy napad trwa 4 do 72 godzin bez leczenia albo z leczeniem nieskutecznym.
Ból ma co najmniej 2 z 4 cech: jednostronna lokalizacja (najczęściej skroniowa albo czołowa, choć może obejmować całą połowę głowy), pulsujący charakter, umiarkowana albo silna intensywność (kładzie cię do łóżka albo poważnie utrudnia funkcjonowanie), nasilenie przez rutynową aktywność fizyczną (chodzenie, wchodzenie po schodach).
W trakcie napadu występuje co najmniej 1 z 2 grup objawów: nudności i/lub wymioty, albo nadwrażliwość na światło (fotofobia) i dźwięk (fonofobia), zwykle obie naraz.
Jeśli sumujesz powyższe i odpowiadasz "tak" pięć razy, masz formalne kryteria migreny bez aury. Co ważne: migrena nie musi być codzienna ani nawet tygodniowa. Klasyczna postać epizodyczna to 1-4 napady miesięcznie. Powyżej 15 dni z bólem głowy miesięcznie przez ponad 3 miesiące mówimy o migrenie przewlekłej, która wymaga innej strategii leczenia.
Migrena z aurą wymaga co najmniej 2 napadów z pełnoodwracalnymi objawami aury (wzrokowe, czuciowe, mowy, motoryczne, z pnia mózgu, siatkówkowe). Najczęstsza jest aura wzrokowa: migoczące światła, zygzaki, fragmenty pola widzenia "wycięte" albo przesłonięte. Trwa 5-60 minut, poprzedza ból głowy albo mu towarzyszy. Aurę ma około 25 procent osób z migreną. Reszta ma migrenę bez aury i to wcale nie znaczy, że jest łagodniejsza.
Triggery: co realnie wywołuje napady
U różnych osób różne, ale lista najczęstszych jest powtarzalna:
Zmiany hormonalne (u kobiet około 60 procent napadów koreluje z cyklem, szczególnie spadek estrogenu przed miesiączką), stres (i co paradoksalne, "let-down" po stresie, klasyczny weekendowy napad migrenowy po pracowitym tygodniu), niedobór snu albo nadmiar snu, niektóre pokarmy (czerwone wino, dojrzewające sery, czekolada, glutaminian sodu, sztuczne słodziki, gluten u części), pominięcie posiłku i spadek glukozy, jasne migoczące światło, zmiana ciśnienia atmosferycznego, intensywne zapachy.
Identyfikacja własnych triggerów to często pierwszy krok do redukcji napadów. Pomocny jest dziennik napadów prowadzony przez 2-3 miesiące: data, godzina początku, czas trwania, intensywność, objawy towarzyszące, co poprzedzało (jedzenie, sen, stres, miesiączka, pogoda). Po kilku tygodniach pojawiają się wzorce. Aplikacje typu Migraine Buddy, N1-Headache, Headache Diary robią to za ciebie.
Dlaczego większość chorych nie wie, że ma migrenę
Mechanizmów jest kilka, każdy wkłada swój wkład w niedodiagnozowanie.
Po pierwsze, kulturowy mit "u nas wszyscy mają bóle głowy". Migrena w Polsce jest traktowana jak fakaracja albo "nerwy", szczególnie u kobiet (a kobiety chorują 3 razy częściej). Lekarz nie pyta, pacjentka nie zgłasza, bo "to przecież zwykły ból, każdemu się zdarza".
Po drugie, lekarze rodzinni mają luki w wiedzy. Badanie polskie z 2021 roku: na 200 lekarzy POZ tylko 37 procent znało pełne kryteria migreny bez aury. Reszta wymieniała 2-3 z 5 wymaganych. To znaczy, że trafiając do lekarza, masz 60-procentową szansę, że nie zostanie u ciebie postawiona prawidłowa diagnoza nawet przy klasycznym obrazie.
Po trzecie, brak nawyku korzystania z neurologa. W Polsce wizyta u neurologa NFZ wymaga skierowania od POZ i zwykle kolejki kilkumiesięcznej. Prywatnie 200-400 zł. Stąd pacjenci nawet z bardzo nasilonymi objawami często nie docierają do specjalisty latami.
Po czwarte, samoleczenie OTC działa pozornie. Pacjent bierze ibuprofen, ból słabnie. Z perspektywy pacjenta: lek działa. Z perspektywy klinicznej: lek działa częściowo i krótko, napad i tak trwa wiele godzin, jakość życia jest słaba, plus przy częstym braniu NLPZ rozwija się medication-overuse headache (ból głowy z odbicia), w którym sam lek przeciwbólowy zaczyna napędzać ból. To diagnoza, którą stawia się przy braniu prostych przeciwbólowych powyżej 15 dni w miesiącu albo triptanów powyżej 10 dni.
Statystyki "Migraine in Poland" pokazują, że większość chorych nie korzysta regularnie z opieki medycznej. Pacjent średnio przez kilkanaście lat nie ma postawionej formalnej diagnozy. W tym czasie funkcjonuje na ibuprofenie, czasem opuszcza pracę w dni napadu, ogranicza życie towarzyskie, bo "może mnie złapać".
Triptany, czyli dedykowany lek na napad
Triptany pojawiły się w latach 90, najpierw sumatriptan (1991), później eletriptan, rizatriptan, zolmitriptan, naratriptan, frovatriptan, almotriptan. Mechanizm: selektywni agoniści receptorów serotoninowych 5-HT1B i 5-HT1D. Działają na układ trójdzielno-naczyniowy, obkurczając nadmiernie rozszerzone naczynia oponowe i hamując uwalnianie neuropeptydów prozapalnych, w tym CGRP. Efekt: ucięcie napadu migrenowego u źródła, nie tylko zatuszowanie bólu.
Skuteczność w badaniach klinicznych: 30-50 procent pacjentów ma kompletne ustąpienie bólu w ciągu 2 godzin od pojedynczej dawki, w porównaniu z 10-20 procent na placebo. Dla porównania paracetamol i ibuprofen w migrenie dają 20-25 procent skuteczności, czyli zauważalnie mniej. Triptany działają najlepiej, gdy są wzięte w pierwszych 30 minutach napadu, kiedy ból dopiero narasta. Wzięte po godzinie albo dwóch działają słabiej.
Najpopularniejsze w Polsce: sumatriptan (refundowany, 50 mg i 100 mg, najczęściej przepisywany), rizatriptan (szybsze działanie, dostępny w formie wafelka rozpuszczanego pod językiem), eletriptan (najwyższa skuteczność, ale droższy). Wybór konkretnego leku zależy od profilu pacjenta. Lekarz neurolog czasami próbuje kilku, bo różne osoby reagują różnie.
Przeciwwskazania głównie sercowo-naczyniowe: choroba wieńcowa, niekontrolowane nadciśnienie, przebyty zawał albo udar. Stąd lekarz przed pierwszym triptanem powinien zapytać o serce, ewentualnie zlecić EKG. U zdrowej osoby poniżej 50 roku życia bez czynników ryzyka triptan jest bezpieczny.
Limit dawkowania to maksymalnie 10 dni z triptanem w miesiącu, żeby nie wywołać medication-overuse headache. Jeśli potrzebujesz triptanów częściej niż 10 razy w miesiącu, znaczy że masz migrenę przewlekłą albo bardzo częstą epizodyczną i potrzebujesz leczenia prewencyjnego, nie tylko doraźnego.
CGRP, czyli rewolucja prewencji
Do 2018 roku prewencja migreny opierała się na lekach z innych dziedzin: beta-blokery (propranolol), trójcykliczne leki przeciwdepresyjne (amitryptylina), leki przeciwpadaczkowe (topiramat, walproinian), toksyna botulinowa (botox w migrenie przewlekłej). Wszystkie działają u części pacjentów, ale są to leki "z bocznej szuflady", o ograniczonej skuteczności i sporych skutkach ubocznych.
W 2018 roku FDA zatwierdziła pierwsze leki zaprojektowane specjalnie pod migrenę: monoklonalne przeciwciała przeciw CGRP albo receptorowi CGRP. Cztery leki dostępne: erenumab (Aimovig), fremanezumab (Ajovy), galcanezumab (Emgality), eptinezumab (Vyepti). Pierwsze trzy podawane podskórnie raz na miesiąc, eptinezumab dożylnie raz na kwartał.
Skuteczność: 40-50 procent pacjentów ma co najmniej 50-procentową redukcję liczby dni migrenowych w miesiącu przy erenumabie, 50-60 procent przy fremanezumabie. To znaczy, że człowiek z 12 napadami miesięcznie zjeżdża do 6 albo mniej. Dla migreny przewlekłej (15+ dni w miesiącu) efekt często jeszcze większy. Plus profil bezpieczeństwa znacznie lepszy niż wcześniejszych leków profilaktycznych, bo CGRP MAB nie wchodzą do ośrodkowego układu nerwowego.
W Polsce CGRP MAB są refundowane w ramach programu lekowego B.133 NFZ dla pacjentów z migreną przewlekłą (≥15 dni z bólem głowy miesięcznie, w tym ≥8 dni migrenowych przez ≥3 miesiące), którzy wcześniej nie odpowiedzieli na co najmniej dwie inne profilaktyki. Kwalifikację robi neurolog w ośrodku zatwierdzonym do programu. Bez refundacji koszt to 1500-2500 zł miesięcznie, w programie pacjent płaci ryczałt apteczny.
To realna zmiana życia dla pacjentów z migreną przewlekłą, którzy wcześniej przez lata żyli z bólem 20 dni w miesiącu. American Headache Society w stanowisku z 2024 roku rekomenduje CGRP MAB jako pierwszą linię prewencji w migrenie epizodycznej, czyli nawet zanim wypróbuje się starsze leki. W Polsce wciąż drugą albo trzecią, ze względu na koszty.
Co powiedzieć lekarzowi rodzinnemu
Cztery konkretne rzeczy, które zmieniają jakość rozmowy.
Po pierwsze, opowiedz przez kryteria, nie przez ogólnik. Zamiast "mam bóle głowy" powiedz "mam napady bólu głowy trwające od 4 do 24 godzin, jednostronne, pulsujące, kładą mnie do łóżka, z nudnościami i nadwrażliwością na światło, od 5 lat, około 4 razy w miesiącu". Te zdania to kryteria ICHD-3 wypowiedziane na głos. Lekarz, nawet jeśli sam ich nie pamięta, usłyszy klasyczny obraz i albo postawi diagnozę, albo skieruje do neurologa.
Po drugie, poproś o skierowanie do neurologa, jeśli POZ nie chce zająć się tematem sam. Czas oczekiwania w NFZ kilka miesięcy, ale lepiej zacząć kolejkę teraz. Alternatywnie prywatnie, 200-400 zł, zwykle pierwszy wolny termin w 2-3 tygodnie.
Po trzecie, zacznij prowadzić dziennik napadów już przed wizytą u neurologa. Aplikacja Migraine Buddy albo zwykła kartka. Data, godzina, czas trwania, intensywność 1-10, leki, triggery. Neurolog z dziennikiem za 2 miesiące diagnozuje w 15 minut. Bez dziennika gra w "co pacjent zapamiętał".
Po czwarte, jeśli już dostałaś triptan, używaj go wcześnie i nie oszczędzaj. Pacjenci często czekają "może samo przejdzie", a triptan działa najlepiej w pierwsze 30 minut. Drugi błąd: dzielenie tabletki, branie połowy "na zapas". Lek ma policzoną dawkę, połowa działa znacznie gorzej. Trzeci błąd: branie więcej niż 10 dni w miesiącu, co prowadzi do bólu z odbicia.
Migrena nie jest fanaberią. Jest jednostką neurologiczną z konkretnym mechanizmem, kryteriami diagnostycznymi, dedykowanymi lekami i programami refundacyjnymi. Większość pacjentów w Polsce żyje z nią nieleczona albo niedoleczona przez dekady, bo system jej nie rozpoznaje. Twoja rola jako pacjentki to przyjść z diagnozą gotową, nie czekać aż ktoś się domyśli.
Źródła
- International Classification of Headache Disorders 3rd edition (ICHD-3). International Headache Society.
- Waliszewska-Prosół M et al. (2023, 2025). Migraine in Poland nationwide cross-sectional survey.
- Triptans pharmacology and efficacy review. StatPearls/NCBI.
- American Headache Society 2024 consensus on CGRP monoclonal antibodies.
- Migraine diagnosis and treatment in Poland: survey of primary care practitioners (2021).



