Wyobraź sobie rozmowę z konsultantem, który nie istnieje jako człowiek, a mimo to odpowiada na każde twoje pytanie z błyskawiczną precyzją. Taki scenariusz, choć brzmi jak fragment filmu science fiction, wejdzie w życie już 2 sierpnia 2026 roku. Unijne przepisy o sztucznej inteligencji nakazują firmom informować użytkowników, że rozmawiają z systemem sztucznej inteligencji, a nie z człowiekiem. To nie jest gest dobrej woli, to obowiązek, którego złamanie grozi karą do 15 milionów euro. Zmiana dotyczy praktycznie każdej interakcji, w której technologia AI ma wpływ na decyzje konsumenta, od chatów wsparcia technicznego po rekomendacje produktowe w sklepach online. Koncepcja ta opiera się na prostym pytaniu: czy klient ma pełne prawo wiedzieć, z kim faktycznie prowadzi rozmowę. W praktyce chodzi o to, by nikt nie mienił się człowiekiem, gdy w gruncie rzeczy sterują nim algorytmy. Doświadczenie pokazuje, że ludzie ufają firmom mniej, jeśli czują, że są wprowadzani w błąd. Transparentność nie jest fanabekcją; to narzędzie budujące zaufanie, a zaufanie to wąsko definiowana wartość dodana, która przekłada się na lojalność i mniejszą liczbę zwrotów oraz reklamacji. W praktyce przepis wygląda prosto: gdy rozmowa lub treść generowana jest przez AI, użytkownik musi być o tym poinformowany w sposób jasny i nieprzypadkowy. Dozwolone są na przykład krótkie etykiety, komunikaty na początku konwersacji, a także widoczne wskazanie w interfejsie, że to narzędzie AI odpowiada na pytania. Jednak granice bywają subtelne. Czy krótki przypis w dolnym rogu okna czatu wystarczy, jeśli algorytm potrafi analizować kontekst i samodzielnie odpowiada na skomplikowane pytania? Pytanie pozostaje otwarte, bo wyrok zapadnie na tle całej branży i podobnych przypadków zastosowań AI. Należy także pamiętać o ryzykach technicznych. AI nie jest bezbłędne. W karcie ryzyka wpisuje się generowanie błędnych informacji, nieprzestrzeganie prywatności danych klientów czy przypadkowe ujawnienie sekretów firmy. Transparentność to nie tylko etykieta, to także odpowiedzialność za konsekwencje decyzji podejmowanych przez algorytmy. Z perspektywy konsumenta najważniejszy jest spokój i jasne reguły gry. Gdy ktoś wchodzi na czat w sklepie internetowym lub w aplikacji bankowej, oczekuje, że wie, czy rozmawia z człowiekiem, czy z maszyną. Nowe zasady stawiają granicę między asystą a mimicznym człowiekiem i stawiają konkretny wymóg – jeśli AI prowadzi rozmowę, klient musi o tym wiedzieć od pierwszego kontaktu. To oznacza, że każdy użytkownik powinien mieć możliwość oceny źródła informacji i ewentualnie zidentyfikowania charakteru źródła na podstawie jego identyfikatora.
innowacje RECENZOWANE 2 min
Koniec z botami udającymi konsultantów: nowe zasady identyfikacji AI od 2 sierpnia 2026
Od 2 sierpnia 2026 roku firmy będą musiały informować użytkowników, że rozmawiają z AI, nie z człowiekiem. Wyjaśniamy, co to oznacza dla konsumentów i przedsiębiorców oraz jakie konsekwencje grożą za uchybienia.
Czytaj dalej
Więcej z innowacje →
Usługi medyczne
Gdy mózg spotyka GPS: precyzyjna operacja glejaka dzięki neuronawigacji
Glejak w okolicy ruchu kończyn to wyzwanie, które brzmi jak scenariusz z thrillera medycznego, a jed…

e-zdrowie
Czy 20 minut wystarcza na wizytę u kardiologa? Błędy nowej rejestracji i co trzeba poprawić
System Internetowego Konta Pacjenta umożliwia błyskawiczne umawianie wizyt, lecz rzeczywistość częst…

Usługi medyczne
Odważne decyzje w Bartoszycach: konsolidacja oddziałów jako odpowiedź na 90,7 mln długu
Szpital powiatowy w Bartoszycach połączy trzy oddziały, by przetrwać. Dług wynosi 90,7 mln zł, a na …
