Czy to, co nazywamy psychoonkologią, nie stoi pod znakiem zapytania, jeśli standardy wykonywania zawodu nie są jasno opisane? Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministerstwa Zdrowia z apelem o doprecyzowanie zasad etyki i wymogów formalnych, które szybko mogłyby wpłynąć na praktykę w terapii pacjentów onkologicznych.
Wyobraź sobie pacjenta z lękiem i depresją związaną z diagnozą nowotworową. Swoje wsparcie otrzymuje od kogoś, kto formalnie nie posiada wykształcenia psychologicznego. Brzmi ryzykownie, prawda? Dlatego pytanie o kompetencje nie jest abstrakcyjne, lecz dotyka bezpośrednio jakości życia ludzi, których choroba stawia w ekstremalnych sytuacjach.
W swojej komunikacji RPO podkreśla, że obecne przepisy mogą dopuszczać do wykonywania zawodu psychoonkologa osoby bez wykształcenia psychologicznego, a psychoonkolog być może traktowany jest jako alternatywa dla psychologa lub psychologa klinicznego.
To sygnał, że system nadzoru i kwalifikacji w tej dziedzinie wymaga doprecyzowania. Nie chodzi o to, by zawód zniknął z rynku, lecz by jego zakres odpowiadał realnym potrzebom pacjentów i rygorom bezpieczeństwa. Z punktu widzenia pacjenta to informacja o tym, kto towarzyszy mu w trudnych momentach leczenia i jakiego wsparcia może oczekiwać.
Co mówi RPO i jakie to ma znaczenie dla praktyki
RPO zwraca uwagę, że nieszczelne regulacje mogą prowadzić do sytuacji, w których osoba bez odpowiedniej ścieżki kształcenia staje się psychoonkologiem. W praktyce oznacza to, że pieczę nad doborem metody terapii, zakresu wsparcia i granic relacji z pacjentem może być wynikiem subiektywnej oceny pracownika, a nie zdefiniowanych standardów. Wyobraź sobie mechanika samochodowego bez wykształcenia motoryzacyjnego, który potrafi naprawić silnik, ale nie zna zasad bezpieczeństwa przy pracy. Praca może być skuteczna w krótkim momencie, lecz ryzyko awarii wzrasta z każdą przepracowaną godziną.
W praktyce oznacza to, że pacjent z chorobą nowotworową może napotkać pomocną osobę, która nie ma formalnego przygotowania do prowadzenia terapii psychicznej. Taka sytuacja może ograniczyć skuteczność terapii, a także utrwalanie błędnych przekonań o możliwości "szybkiej naprawy" problemów emocjonalnych. Z tego powodu opowieść o tym, co jest dopuszczalne, a co nie, ma charakter decydujący dla jakości opieki w długim czasie.
Propozycje zmian i ich praktyczny sens
RPO apeluje o doprecyzowanie zasad wykonywania zawodu psychoonkologa w taki sposób, by jasno łączone były kwalifikacje z zakresem działalności. Po pierwsze standardy edukacyjne muszą precyzyjnie określać, jakie kierunki studiów i jakie specjalizacje gwarantują kompetencje w psychoonkologii. Po drugie powinniśmy wprowadzić formalny rejestr psychoonkologów oraz mechanizmy nadzoru, które będą monitorować, czy praktyka odpowiada obowiązującym standardom. Po trzecie nazwy tytułów zawodowych muszą być precyzyjnie zdefiniowane, tak aby pacjent wiedział, z kim ma do czynienia i jakim rodzajem pomocy może oczekiwać.
W praktyce oznacza to nie tyle odgórne ograniczenie, ile transparentność i jasne zasady. Dzięki temu zespół leczący między innymi podejmuje decyzje o dodatkowej terapii, wsparciu rodzinie i czasie trwania sesji. Kiedy występuje wątpliwość, dobry system zdrowia potrafi zorganizować konsultacje z psychologiem klinicznym w sposób beztrudny i bezpieczny dla pacjenta. Taka koordynacja jest jednym z kluczowych elementów jakości opieki w onkologii, gdzie stres i lęk często towarzyszą terapii jeszcze długo po zakończeniu leczenia.
Co pacjenci i praktycy mogą zrobić już dziś
Jeśli jesteś pacjentem lub bliskim osoby chorującej na nowotwór, sprawdzaj kwalifikacje osób, z którymi się konsultujesz. Pytaj o to, jakie wykształcenie i szkolenia posiada psycholog, terapeuta psychoonkologiczny lub specjalista w dziedzinie opieki psychicznej w onkologii. Zwracaj uwagę na to, czy zespół ma w składzie psychologa klinicznego lub lekarza ze specjalnością w onkologii i psychiatrze, w zależności od potrzeb. W praktyce to oznacza, że wsparcie nie ogranicza się do jednorazowej rozmowy, ale obejmuje plan terapii, monitorowanie postępów i jasne kryteria zakończenia na każdym etapie leczenia.
Dla praktyków w ochronie zdrowia to sygnał, że warto wprowadzić wewnątrz zespołu jasne zasady współpracy. Po pierwsze rozmowy z pacjentem o celach terapii, granicach i oczekiwaniach muszą być prowadzone w sposób otwarty i dokumentowany. Po drugie każda forma wsparcia powinna mieć umowę o zakresach i czasie, a także mechanizmy konsultacyjne z psychologiem klinicznym, jeśli obowiązują przepisy. Po trzecie szkolenia w zakresie psychoonkologii nie mogą być jedynie dodatkiem, lecz integralnym elementem rozwoju personelu medycznego. Taka kombinacja tworzy bezpieczny i skuteczny system opieki.
Rzecznik Praw Obywatelskich nie domaga się rewolucji, lecz doprecyzowania reguł, które od zawsze były w zasięgu ręki. W efekcie mamy pewność, że decyzje o terapii są podejmowane w oparciu o rzetelne kwalifikacje, a terapeuta rozumie granice swojej roli. Pacjent zyskuje pewność, że nie zostaje pozostawiony samej dylemat, jaki niesie choroba. Wyrobienie jasnych zasad to także większa przejrzystość dla rodzin, które często towarzyszą w procesie leczenia i wspierają swoich bliskich na drodze z chorobą nowotworową.



