Nie żyje Krzysztof Pawłowski. Rektorze, dziękujemy. Za odwagę, która stała się domem dla tysięcy ludzi
Nie żyje dr Krzysztof Pawłowski – założyciel i wieloletni rektor Wyższej Szkoły Biznesu – National Louis University w Nowym Sączu, senator I i II kadencji, fizyk, społecznik, człowiek, który jedną decyzją potrafił zmienić nie tylko własne życie, ale też los tysięcy ludzi. O jego śmierci poinformowała 3 maja 2026 roku uczelnia, którą stworzył i której przez dekady nadawał kierunek. Miał 79 lat.
Zapalił światło w kilku pokoleniach. Był rektorem, nauczycielem odwagi, kimś, kto mówiąc: „możesz więcej, niż myślisz”, wierzył w to mocniej niż reszta świata. Z nieśmiałych iskier potrafił krzesać ogień. Z ludzi, którzy nie zawsze mieli pewność, że są gotowi na więcej, wydobywał ambicję, sprawczość i poczucie, że ich życie może przekroczyć granice wyznaczone przez miejsce urodzenia, status rodziny czy lęk przed porażką.
W czasach, kiedy w małym mieście łatwiej było usłyszeć, że czegoś „nie da się zrobić”, niż że warto spróbować, Krzysztof Pawłowski nie pytał świata o pozwolenie. Budował. Z wyobraźni, z uporu i z poczucia odpowiedzialności za miejsce, z którego wyrósł, oraz za ludzi, których miał obok. Tak powstała Wyższa Szkoła Biznesu – National Louis University w Nowym Sączu – uczelnia, która stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli edukacyjnej ambicji regionu.
Uczelnia, która była czymś więcej niż uczelnią
W murach WSB-NLU najważniejszym budulcem nie była cegła ani beton. Byli nim ludzie: tysiące absolwentów, życiorysów, awansów, odważnych decyzji, powrotów do siebie, pierwszych sukcesów i wielkich przełomów. Tysiące historii, w których gdzieś na początku stoi człowiek, który uwierzył, że edukacja jest windą do szerzej otwartego życia.
Krzysztof Pawłowski zwykł mówić o absolwentach: „moje dzieci”. Nie było w tym retorycznego gestu ani akademickiej pozy. Była w tym prawdziwa duma człowieka, który wiedział, że uczelnia kończy się dopiero tam, gdzie zaczyna się samodzielne życie jej studentów. Patrzył na nich nie jak na numery indeksów, ale jak na ludzi, którym trzeba pomóc zobaczyć własną wartość.
„Możecie więcej, niż myślicie” – to zdanie, wypowiadane przez niego wielokrotnie, dla wielu stało się czymś więcej niż mottem. Stało się początkiem decyzji, których wcześniej bali się podjąć.
Historia zna wielu skutecznych organizatorów, wizjonerów i sprawnych menedżerów idei. Ale nie każdy potrafi – tak jak on potrafił – budować więź, pamięć i lojalność. Nie każdy potrafi sprawić, że po latach absolwenci nadal mówią o swojej uczelni z czułością, a o rektorze z wdzięcznością. W jego własnych słowach zawsze powracały te same wartości: lojalność wobec przyjaciół, uczciwość, konsekwencja, praca i wiara w człowieka.
Nowy Sącz zawdzięcza mu więcej niż uczelnię
Nowy Sącz zawdzięcza Krzysztofowi Pawłowskiemu znacznie więcej niż instytucję akademicką. Zawdzięcza mu przebudzenie zbiorowej wyobraźni. Dał miastu dowód, że prowincja nie musi być prowincjonalna, że wielkie rzeczy mogą rodzić się wszędzie tam, gdzie ktoś ma dość odwagi, by połączyć marzenie z pracą, ambicję z odpowiedzialnością, a lokalność z europejskim horyzontem.
Był jednym z tych ludzi, którzy nie tylko mówią o rozwoju, ale nadają mu konkretny adres. Dla niego rozwój nie był hasłem z dokumentów strategicznych. Był studentem, który pierwszy raz wyjechał na zagraniczne stypendium. Był absolwentką, która dostała pracę w międzynarodowej firmie. Był rodziną, która uwierzyła, że dziecko z Nowego Sącza może konkurować z najlepszymi. Był miastem, które dzięki uczelni zaczęło inaczej myśleć o sobie.
Urodził się 26 czerwca 1946 roku w Nowym Sączu. Z wykształcenia był fizykiem, absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego, a doktorat obronił na Akademii Górniczo-Hutniczej. Z powołania był wizjonerem edukacji i jednym z tych ludzi życia publicznego, którzy po 1989 roku próbowali budować Polskę od podstaw – nie tylko w Warszawie, ale również w swoich regionach.
Senator, społecznik, twórca nowych możliwości
Jako senator I i II kadencji w latach 1989–1993 Krzysztof Pawłowski uczestniczył w czasie wielkiej transformacji ustrojowej. Należał do pokolenia, które musiało nie tylko marzyć o wolnej Polsce, ale też szybko uczyć się jej instytucji, odpowiedzialności i praktycznego budowania państwa. W jego przypadku polityka nigdy nie była oderwana od lokalności. Przeciwnie – wyrastała z przekonania, że silna Polska zaczyna się od silnych wspólnot.
Był współtwórcą i prezesem Sądeckiej Izby Gospodarczej. Wierzył, że lokalny patriotyzm gospodarczy może mieć wymiar europejski. Że przedsiębiorczość nie jest tylko sztuką zarabiania pieniędzy, ale także sposobem wzmacniania regionu, tworzenia miejsc pracy i budowania społecznej samodzielności.
W 1991 roku założył Wyższą Szkołę Biznesu – National Louis University w Nowym Sączu. Była to jedna z pierwszych niepublicznych uczelni w Polsce. Dzięki współpracy z amerykańskim partnerem wprowadzała nowoczesne standardy nauczania, inne spojrzenie na relację wykładowcy i studenta, nacisk na praktykę, kompetencje, odpowiedzialność i etykę. Pod jego kierunkiem WSB-NLU stała się miejscem, które otwierało drzwi do świata biznesu, administracji, nauki i międzynarodowych karier.
Ostatnie odznaczenie i ostatnia lekcja
W marcu 2026 roku Krzysztof Pawłowski został uhonorowany Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski – jednym z najwyższych odznaczeń państwowych. Odznaczenie nadano za wybitne zasługi dla rozwoju szkolnictwa wyższego, wkład w międzynarodową współpracę naukową oraz przedsiębiorczość polską. Aktu wręczenia, w imieniu Prezydenta RP Karola Nawrockiego, dokonali doradca prezydenta Maciej Korkuć oraz poseł Patryk Wicher.
Był to moment symboliczny. Człowiek, który przez dziesięciolecia uczył innych odwagi, sam odbierał laur za wytrwałość w budowaniu lepszego świata. Już z mniejszą energią niż dawniej, ale z tym samym błyskiem w oku i wzruszeniem, które mówiło więcej niż oficjalne formuły. Bo choć państwowe odznaczenia są ważne, jego największym odznaczeniem zawsze pozostawała więź z ludźmi.
Wielokrotnie honorowany, szanowany i nagradzany, nigdy nie był jedynie postacią z akademickich kronik. Był obecny w pamięci ludzi. W ich wyborach. W odwadze, którą od niego pożyczyli, a potem oddali światu w swoich działaniach. To najtrwalszy rodzaj dziedzictwa – taki, którego nie zamyka się w gablotach.
Sześć przykazań Krzysztofa Pawłowskiego
Pozostawił po sobie nie tylko uczelnię, publikacje, instytucje i publiczne dokonania. Pozostawił także słowa, które dla wielu brzmią dziś jak testament:
Po pierwsze – kochajcie innych ludzi. Kochajcie w szerokim słowa znaczeniu, obdarzajcie ich zaufaniem i róbcie wszystko, aby wam można było ufać.
Po drugie – bądźcie twardzi, uparci i konsekwentni.
Po trzecie – zawsze pamiętajcie, że rozum i wiara góry przenoszą.
Po czwarte – uwierzcie, że możecie zdobywać świat i bądźcie pewni, że sukces zależy od wiedzy, umiejętności i pracy. Najmniej od talentu.
Po piąte – zawsze pamiętajcie o swoich ojczyznach. O tej największej – Polsce, o najważniejszej – rodzinie, ale także o rodzinie WSB-NLU.
Po szóste – bądźcie lojalni wobec przyjaciół.
Dzisiaj te słowa wracają z wyjątkową mocą. Nie jako cytat z przemówienia, ale jako lekcja zostawiona tym, którzy mieli szczęście go spotkać, słuchać, uczyć się od niego albo po prostu korzystać z drogi, którą otworzył.
Rektorze, dziękujemy
Nie żyje Krzysztof Pawłowski. Rektor, który nie tylko zarządzał uczelnią, ale tworzył wspólnotę. Nauczyciel, który nie tylko przekazywał wiedzę, ale budził wiarę w siebie. Człowiek, który z miasta, marzenia i pracy zbudował miejsce, do którego tysiące ludzi będą wracać pamięcią przez całe życie.
Są odejścia, po których zostaje cisza. I są takie, po których zostaje światło. Po Krzysztofie Pawłowskim zostaje światło zapalone w ludziach. W absolwentach, współpracownikach, przyjaciołach, rodzinie WSB-NLU i w Nowym Sączu, który dzięki niemu nauczył się, że odwaga może mieć adres, nazwisko i bardzo konkretny kształt.
Rektorze, dziękujemy. Za wiarę, która wyprzedzała cudze możliwości. Za odwagę, która stała się domem dla tysięcy ludzi. Za lekcję, że naprawdę można więcej, niż się myśli.
