W Polsce obserwuje się rosnące przeciążenie Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych (SOR), które w praktyce funkcjonują jako pierwsza linia opieki nad pacjentami w nagłych stanach, ale również często stają się miejscem, gdzie trafia wiele przypadków nie wymagających natychmiastowej interwencji. Najbardziej oblegany SOR w kraju znajduje się w Szczecinie, w USK 1 PUM, gdzie według Grzegorza Jagielskiego (Kierownika SOR) problemem nie jest sama liczba łóżek, lecz to, do czego pacjenci są kierowani i w jaki sposób następuje alokacja zasobów.

W artykule z Rynku Zdrowia przytoczono, że diagnostyka obrazowa – m.in. tomografia komputerowa – odgrywa w SOR istotną rolę. W praktyce liczby potrafią robić wrażenie: „70 tomografii na dobę” to tylko część z ogromnego zapotrzebowania na usługi radiologiczne w awaryjnych sytuacjach. Jednak problem nie tkwi wyłącznie w liczbach; kluczowe jest, kto trafia do SOR i czy niezbędne procedury mogłyby być wykonywane wcześniej poza izbą przyjęć.

Najważniejsza obserwacja pozostaje niezmienna:

60–70% pacjentów w ogóle nie powinno się u nas pojawić. To nie są stany ratunkowe. Kiedy im to mówię, wtedy się obrażają. Nierzadko pojawia się agresja.
W kontekście raportów o rekordowych SOR-ach te słowa nabierają dodatkowego znaczenia. To nie tylko kwestia niedoboru łóżek, ale także wyzwania organizacyjnego: brak alternatywy dla ostrej interwencji i błędne decyzje o kierowaniu pacjentów do SOR-u z powodu ograniczeń systemowych.

W praktyce oznacza to, że część pacjentów trafia do SOR nie z powodu nagłego zagrożenia życia, lecz z powodu braku innych miejsc, gdzie mogliby uzyskać odpowiednią opiekę. To zjawisko nie jest zarezerwowane dla jednego miasta. Mówi o tym Grzegorz Jagielski, doktor, który kieruje Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym dla dorosłych i dzieci wUSK 1 PUM w Szczecinie. To właśnie tam notuje się największe natężenie ruchu pacjentów w Polsce. Słowa Jagielskiego wskazują na konieczność nowego podejścia do organizacji opieki, aby utrzymać wysoką jakość usług bez narażania personelu na nadmierne obciążenie.

Analizując ten problem, warto spojrzeć na mechanizmy funkcjonowania SOR: triage, decyzje o kierowaniu, a także rola ostrej interwencji w obstawie medycznej. System opieki zdrowotnej w Polsce od dawna zmaga się z deficytem zasobów – zarówno personelu, jak i sprzętu. Tomografie komputerowe to jedna z kluczowych procedur diagnostycznych w nagłych przypadkach, a ich wykorzystanie w SOR-ach jest miarą intensywności diagnostyki. Zjawisko to jednak wymaga wyjaśnienia: jeśli 60–70% pacjentów nie powinno być w SOR-ze, to gdzie leży granica między nagłym stanem zagrożenia a możliwością leczenia poza pogotowiem ratunkowym?

Dlaczego tomografia i diagnostyka radiologiczna odgrywają tak ważną rolę?

Tomografia komputerowa (CT) oraz inne procedury radiologiczne są fundamentem szybkiej diagnostyki w nagłych przypadkach. Dzięki nim lekarze mogą ocenić uszkodzenia narządów, krwawienia wewnętrzne i inne pilne stany, które wymagają natychmiastowej interwencji. Jednak w warunkach przeciążonych SOR-ów, szybkie wykonanie CT bywa trudne: kolejki, ograniczone zasoby kadrowe, a także czas potrzebny na ocenę wyników przez radiologa. To prowadzi do paradoksu: im więcej tomografii wykonuje się w dniu, tym większe zapotrzebowanie na specjalistów od radiologii i czas oczekiwania dla kolejnych pacjentów.

Wyzwania organizacyjne i systemowe

Raporty z placówek publicznych pokazują, że problem nie ogranicza się do jednego miasta. Brak alternatyw dla szybkiej diagnozy i leczenia, a także ograniczona dostępność placówek podstawowej opieki zdrowotnej po godzinach pracy tworzą twardą granicę: pacjent pyta o opiekę, SOR staje się miejscem pierwszego kontaktu. W kontekście restrukturyzacji i polityki zdrowotnej takie zjawiska podkreślają potrzebę przemyślanej redislokacji zasobów, by nie przeciążać SOR-ów i nie narażać personelu na zbędny stres oraz ryzyko błędów diagnostycznych.

Najważniejsze pytanie brzmi: jak poprawić selekcję przypadków i ograniczyć liczbę niepilnych wejść do SOR? W praktyce trzeba rozważyć różne ścieżki: od wzmocnienia opieki nad pacjentem po domowym leczeniu i telemedycynie, przez lepszą koordynację z podstawową opieką zdrowotną, aż po wprowadzenie skuteczniejszych mechanizmów triage i skierowań poza SOR, gdy sytuacja na to pozwala.

Przyczyny przeciążenia SOR-ów

  • Brak dostępnych placówek opieki po godzinach i w weekendy, które mogłyby przejąć pacjentów o niskim ryzyku
  • Niedobory personelu medycznego i ograniczenia finansowe utrudniające szybkie diagnozowanie i leczenie
  • Nowe standardy diagnostyczne, które obejmują radiologię i obrazowanie, ale nie zawsze są dostępne w sytuacjach wczesnego kontaktu
  • Ambulansowy system przyjęć – zbyt wysoki zakres wejść, które wymagają natychmiastowej interwencji, a nie zawsze jest to prawdziwy nagły przypadek

W konsekwencji wiele decyzji o kierowaniu pacjentów do SOR jest motywowanych niejednoznacznymi kryteriami, a nie jasnym rozpoznaniem ostrej potrzeby medycznej. To generuje chaos w rejestrach, opóźnienia w leczeniu innych pacjentów i wzrost obciążenia personelu.

Rola rekordu w Szczecinie: szef SOR-u opisuje sytuację

W Szczecinie, w USK 1 PUM, sytuacja jest szczególnie intensywna. Według Grzegorza Jagielskiego, kierującego Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym dla dorosłych i dzieci, to miejsce, gdzie „to najbardziej oblegany przez pacjentów polski SOR.” Jego obserwacje wskazują na konieczność nowego podejścia do organizacji opieki, aby utrzymać wysoką jakość usług bez narażania personelu na nadmierne obciążenie.

Niejednokrotnie słyszę — 60–70% pacjentów w ogóle nie powinno się u nas pojawić. To nie są stany ratunkowe. Kiedy im to mówię, wtedy się obrażają. Nierzadko pojawia się agresja. Błąd został popełniony wiele lat temu — o pracy na „rekordowym” SOR-ze mówi Grzegorz Jagielski, kierujący Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym dla dorosłych i dzieci w USK 1 PUM w Szczecinie. To najbardziej oblegany przez pacjentów polski SOR.

Fragment tego wywiadu skłania do refleksji nad tym, jak w praktyce wygląda proces decyzji o przyjęciu do SOR i jak wiele czynników poza stanem zdrowia wpływa na to, że pacjent trafia na najważniejsze miejsce ratunkowe. Jagielski nie neguje potrzeby błyskawicznej diagnostyki, ale podkreśla, że liczba radiologicznych badań obrazowych, takich jak tomografia komputerowa, rośnie szybciej niż dostępność zasobów, co może prowadzić do sytuacji, w których diagnostyka staje się bottleneckiem, a nie jedynym narzędziem ratującym życie.

Co mogłoby zmienić sytuację?

Główne kierunki działań obejmują zarówno krótkoterminowe, jak i długoterminowe rozwiązania. W kontekście krótkoterminowym, pracujący w systemie medycznym powinni skupić się na:

  1. Udoskonaleniu triage’u na wejściu do SOR – wprowadzenie jasnych protokołów kwalifikujących przypadki do natychmiastowej interwencji oraz tych, które mogą być kierowane do alternatywnych ścieżek leczenia
  2. Wzmocnieniu alternatyw dla ostrej interwencji – plany opieki domowej, telemedycyna, specjalistyczne poradnie dostępne po godzinach
  3. Efektywnej koordynacji z podstawową opieką zdrowotną – szybkie przekierowywanie pacjentów, którzy nie wymagają natychmiatowego leczenia w SOR, do lekarzy rodzinnych lub specjalistycznych poradni
  4. Poprawie pracy systemów radiologii – lepsza organizacja dyżurów radiologów, skrócenie czasów oczekiwania na badania CT i interpretacje wyników

W perspektywie długoterminowej kluczowe jest zbudowanie zintegrowanego modelu opieki zdrowotnej, w którym intensywność diagnostyki w SOR nie wynika z błędów organizacyjnych, lecz z realnych potrzeb pacjentów. To wymaga przede wszystkim inwestycji w zasoby kadrowe i sprzętowe, a także reformy systemowej, która umożliwi efektywną alokację środków publicznych. W praktyce oznacza to:

  • Rozszerzenie dostępności placówek POZ i opieki nocnej – by pacjent mógł otrzymać odpowiednie wsparcie poza SOR-em
  • Wdrożenie systemów telemedycyny i wirtualnych konsultacji – umożliwienie szybkich decyzji o konieczności hospitalizacji bez konieczności natychmiastowego fizycznego przyjęcia pacjenta
  • Transparentność i monitorowanie wskaźników – bieżące raportowanie liczby wejść do SOR i odsetka przypadków niepilnych

Międzynarodowe perspektywy

W wielu krajach obserwuje się podobne wyzwania i poszukuje rozwiązań łączących triage, telemedycynę i lepszą koordynację opieki. Modele skandynawskie kładą nacisk na silny system POZ i intensyfikację diagnostyki poza SOR, co pomaga utrzymywać SOR-y w gotowości do najpilniejszych interwencji. W Wielkiej Brytanii kluczowym elementem staje się skracanie czasu oczekiwania i jasne rekomendacje dotyczące kierowania pacjentów do poradni nocnych oraz opieki podstawowej. W Niemczech natomiast rośnie rola poradni ostro-długiej opieki, które mogą przejąć pacjentów z niekrytycznymi potrzebami, odciążając SOR.

Metodologia działania w praktyce: co dalej?

Droga do zdrowszego systemu to proces dwutorowy: krótkoterminowe usprawnienia w organizacji i długoterminowe reformy finansowania i struktury systemu. W praktyce oznacza to:

  1. Utworzenie sieci opieki pozaszpitalnej, dostępnej 24/7, która odciąża SOR od pacjentów z niepilnymi potrzebami
  2. Rozbudowa zasobów radiologii i diagnostyki – inwestycje w sprzęt, dyżury radiologów, systemy interpretacyjne
  3. Wprowadzenie skutecznych mechanizmów triage – szkolenia personelu, standaryzacja decyzji
  4. Promowanie telemedycyny i konsultacji online – umożliwienie szybkich decyzji o potrzebie hospitalizacji bez konieczności fizycznego przyjęcia

Przy realizacji tych działań niezbędna jest transparentność i monitorowanie wskaźników. Mechanizmy raportowania powinny obejmować liczbę wejść do SOR, odsetek pacjentów niepilnych, czas oczekiwania na badania radiologiczne oraz wskaźniki zadowolenia pacjentów i personelu. Dzięki temu możliwe będzie dynamiczne korygowanie polityki zdrowotnej i alokacja zasobów w kierunku rzeczywistej poprawy jakości opieki.

Podsumowanie: droga do zdrowszego systemu

Przemyślane zarządzanie obciążeniem SOR-ów wymaga zrozumienia, że przeciążenie nie jest jedynie kwestią liczby łóżek. Chodzi o zintegrowaną politykę zdrowotną, która realnie oddziela przypadki pilne od tych, które mogą być obsłużone poza ostrym rejestrem. Rozmowy z liderami medycznymi, takimi jak Grzegorz Jagielski, wskazują na konieczność modernizacji procesów, wzmocnienia koordynacji opieki oraz inwestycji w zasoby. Dzięki temu diagnostyka, w tym tomografia komputerowa, będzie efektywniejsza, a pacjenci otrzymają niezbędną pomoc szybciej i w odpowiednich warunkach.